Nienaturalne dzieci

Brytyjczycy biją na alarm. Najmłodsze pokolenie dorasta w coraz większym oderwaniu od natury.

fot. Archiwum ŁP

Raport Fundacji Narodowej pokazuje, że brytyjskie dzieci żyją niemal w całkowitym oderwaniu od natury i konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań w celu przywrócenia właściwych relacji.

Fundacja Narodowa – jedna z najstarszych brytyjskich organizacji użyteczności publicznej, zajmująca się ochroną zabytków i przyrody – zleciła opracowanie raportu na temat stosunku najmłodszego pokolenia Brytyjczyków do natury. Nie chodzi tu o stosunek emocjonalny, lecz o rzeczywiste, osobiste i namacalne doświadczanie przyrody.

Zdaniem autorów raportu, w ciągu zaledwie jednego pokolenia (30 lat) sytuacja uległa dramatycznym zmianom, których długofalowe skutki są trudno przewidywalne. Mniej niż 10 proc. dzieci bawi się dziś na łonie natury, w porównaniu z 50 proc. w minionym pokoleniu. Zasięg dziecięcych wędrówek i dystans samodzielnego poznawania otoczenia zmniejszyły się o 90 proc. W wyniku upadków z łóżka do szpitala trafia trzy razy więcej dzieci niż z powodu upadków z drzew. Ponad połowie dzieci zabrania się wspinaczki po drzewach, a 20 proc. ma zakaz gry w berka.

Dzieci stopniowo tracą kontakt ze światem przyrody i coraz rzadziej bawią się w plenerze. Doprowadziło to do sytuacji, w której chęć częstszego przebywania na świeżym powietrzu budzi podejrzenie o zachowania antyspołeczne. Ponadto, raport wskazuje na pojawienie się symptomów nowych jednostek chorobowych związanych z zerwaniem więzi ze środowiskiem naturalnym i brakiem kontaktu z naturą.

Koordynator raportu Stephen Moss – przyrodnik, autor i producent telewizyjny – stwierdził: „Wszyscy widzieliśmy nagłówki pierwszych stron gazet mówiące o spadku uczestnictwa dzieci w zabawach plenerowych. Wszyscy znamy zalety płynące z przebywania na łonie natury i jako rodzice chcemy, aby nasze dzieci spędzały więcej czasu poza domem niż my. Tymczasem mimo przytłaczających dowodów oraz wszelkiego rodzaju inicjatyw i projektów prowadzonych przez organizacje w Wielkiej Brytanii, nasze dzieci spędzają na świeżym powietrzu coraz mniej czasu. Najwyższa pora działać. Teraz, póki wciąż żyje pokolenie rodziców i dziadków, którzy wyrośli na świeżym powietrzu i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami i póki wciąż pozostaje w nas determinacja, aby zrobić coś pozytywnego w tej sprawie.”

Odbierająca raport Fiona Reynolds – dyrektor generalny Fundacji Narodowej – powiedziała: „Wychodzenie z domu i kontakt z naturą zapewnia całe mnóstwo korzyści dla naszych dzieci: poprawia kondycję fizyczną i pozwala na zdobywanie wiedzy o świecie wokół nich. Niepokojące jest, że tak wiele dzieci nie ma dziś okazji doświadczyć przyjemności budowy szałasu, zrywania kwiatów, wspinaczki po drzewach. Tymczasem tego rodzaju aktywność jest skarbnicą doświadczeń i niegraniczonym źródłem inspiracji. Pozbawiając dzieci dostępu do nich, musimy się liczyć z konsekwencjami i ogromnymi kosztami”.

Stephen Moss dodaje: „Dobrą wiadomością jest to, że prawie wszyscy – rodzice, dziadkowie, nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, ochrony przyrody, komentatorzy społeczni i politycy z całego spektrum politycznego – zgadzają się, że coś trzeba zrobić, aby odwrócić ten niekorzystny trend. Musimy razem wypracować proste i skuteczne sposoby, aby nakłonić dzieci do częstszego przebywania na świeżym powietrzu. Wierzę, że w takim samym stopniu co dobrej diety, edukacji i opieki zdrowotnej, nasze dzieci potrzebują osobistego kontaktu ze światem przyrody”.

Z badań wynika, że podstawowe znaczenie dla rozbudzenia zainteresowania naturą ma aktywizowanie dzieci przed ich wejściem w wiek nastoletni. Zainteresowania przyrodnicze rozbudzone przed 12 rokiem życia mają szansę zaowocować pasjami na całe życie.

pebe / fot. FotoChannels, Archiwum ŁP

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus