Noblista na łowach

Henryk Sienkiewicz był myśliwym z krwi i kości. Jego „ręka mimo woli szukała strzelby”, gdy opisywał Czarny Ląd czy ojczyste knieje.

noblista-00-p

Sienkiewicz miał wiele pasji, ale na pierwszym miejscu było polo­wanie, a tuż za nim… gra w karty. Kiedy zamieszkał w Oblęgorku, często przyjeżdżał do niego na winta pan Adam Popławski z sąsiedniego Promnika. Cały świat przestawał istnieć, gdy zasiadali do stołu… Któregoś dnia po polowaniu panowie spokojnie kładli sobie karty w gabinecie, kiedy ktoś z domowników zauważył z tarasu wielki pióropusz dymu nad odległym Promnikiem. Trzeba było starszym panom przerwać partyjkę. Poszła w ruch luneta z afrykań­skich polowań pisarza. Oblęgorek leży na górze, Promnik na równinie, a drzewa parku jeszcze nie zasłaniały widnokręgu. Pan Popławski popatrzył, popatrzył, wreszcie stwierdził: „To chyba nie dwór, a tylko stogi i może stodoła. Nie trzeba zaprzęgać. Zanim bym dojechał, albo sami ugaszą, albo wszystko się spali. Lepiej wróćmy do winta…”.

Turniej czarnych rycerzy

W 1903 roku Sienkiewicz wraz z synem gościł na łowach u Mieczy­sława Reya w Przecławiu koło Mielca. Fotografia tego spotkania zrobiona przez mieleckiego działacza kultury i fotografa Augusta Jadernego ozdabia dzisiaj jedną z sal Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku. We wspomnieniach Mie­czysława Reya czytamy: „Półtora roku po strasznym ciosie rodzinnym – zgonie syna Kazimierza Reya, jedyną chwilą jasną byt pobyt Henryka Sienkiewicza z synem i z Edwardem Lubawskim, przy­jacielem stryja z lat młodych, na polo­waniu w Przecławiu. Prześliczną mowę wypowiedział wówczas na Sali Adama (biblioteka) Mieczysław Rey na cześć swego gościa. Obecni byli wówczas wszyscy sąsiedzi Przecławia’’.

W maju 1903 roku Henryk Sien­kiewicz został honorowym członkiem Warszawskiego Oddziału Cesarskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa. Uroczystość rozpoczęła się od wręczenia Sienkiewiczowi dyplomu członka hono­rowego, po czym zebrani przeszli do sali jadalnej. W licznych toastach i przemó­wieniach wygłoszonych podczas obiadu podnoszono m.in. zalety epizodów myśliwskich w dziełach Sienkiewicza, świadczących, że autor trylogii jest szczerym myśliwym i artystą prawdzi­wie miłującym myślistwo.

Każde polowanie z udziałem Sienkiewicza było zauważone w prasie warszawskiej. W 1904 roku przeczy­tamy opis polowania na cietrzewie w rewirach Osiecka koło Pilawy. „Wieczorem myśliwi udali się na ciągi słonek, ale ciągi były słabe, strze­lano więc do kaczorów na przelotach i tu Sienkiewicz popisał się pięknym strzałem do kaczora. W nocy wyru­szono na toki, zwane turniejem czarnych rycerzy, a odległe o dobre dwie mile pieszej wędrówki. Upolowano łącznie 9 kogutów, wśród których był również piękny kogut Sienkiewicza. Po krótkim wypoczynku i śniadaniu Sienkiewicz wraz z jednym z myśliwych wyruszył na bagienka położone przy drodze prowadzącej na stację kolejową i ubił jeszcze jednego koguta”. Na grun­tach osieckich Sienkiewicz polował przy boku gubernatora Korfa, Lilpopa, Paszkowskiego, Froelicha i wielu innych sławnych myśliwych – późniejszej czo­łówki Otwockiego Kółka Myśliwskiego.

Piotr Załęski

lowiec_baner_09_2016_1

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

noblista-06 noblista-01 noblista-01-a noblista-05 noblista-04 noblista-03 noblista-02

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter