• Nowy sezon z „Łowcem”
    Nowy sezon z „Łowcem”
  • Przyroda w kadrze
    Przyroda w kadrze
  • Złote kości
    Złote kości

Ostatni romantyk

W Bieszczadach z sukcesami polował na wilki, w rykowisko byk o mało nie wyprawił go w podróż do wieczności. Przeczytaj historię Piotra Ławrynowicza.

W Bieszczadach z sukcesami polował na wilki, a podczas rykowiska byk o mało nie wyprawił go w podróż do wieczności. Bogatym doświadczeniem Piotr Ławrynowicz, łowczy okręgowy z Gdańska, dzieli się hojnie z adeptami łowieckiej sztuki. Uczy ich, że czasem to nie jakość trofeum, lecz okoliczności sprawiają, że polowanie pamiętamy do końca życia.

Nasz związek nieraz już bywał w opałach, ale wszystkie te doświadczenia nas wzmocniły. W najtrudniejszej sytuacji znaleźliśmy się w 1990 roku. W Warszawie zwołano zjazd krajowy, a nasi przeciwnicy zapowiadali, że spotkamy się ostatni raz. Przetrwaliśmy również dzięki Piotrowi Zygmuntowi Ławrynowiczowi, którego wybrano wtedy na przewodniczącego obrad. I z pewnością trudno uznać za przypadek, że jego inicjały to właśnie PZŁ.

– Przyjmując wybór na przewodniczącego zjazdu, miałem w pamięci wypowiedź wiceministra Bogusława Mozgi, który nazywał związek „organizacją postkomunistyczną” i obiecał, że za pół roku PZŁ już nie będzie – wspomina Ławrynowicz. – W rękawie mieliśmy jednak asa, o którym nie wiedzieli nasi przeciwnicy.

Kiedy otworzyły się z hukiem drzwi i na salę obrad wszedł poseł Lech Kozaczko, były nadleśniczy z Pilskiego, Piotr Ławrynowicz od razu zaprosił go na mównicę. Zrobił to z pełną premedytacją, gdyż doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że pan poseł to główny „pezetełożerca”. I trzeba przyznać, że się na pośle Kozaczce nie zawiódł, bo polityk nazwał myśliwych złodziejami i pasożytami żerującymi na społeczeństwie. Sala zawrzała – gwizdano i tupano, więc Ławrynowicz musiał tonować emocje. „Koledzy, pamiętajcie: gość w dom, Bóg w dom – upominał. – A pan, panie pośle, zdążył już chyba przywyknąć do zróżnicowanego kolorytu naszej młodej demokracji. Proszę kontynuować”.

– Przysłuchiwał się temu doktor Jerzy Smykała, pełniący wówczas obowiązki dyrektora generalnego Lasów Państwowych – mówi Ławrynowicz. – Był to człowiek mądry i wyważony, który na tego rodzaju sytuacje przygotowywał trzy różne wystąpienia: za, przeciw oraz neutralne, i sięgał po odpowiednie w zależności od rozwoju wypadków. Ponieważ zauważyłem, że pan doktor szykuje się do zabrania głosu po Kozaczce, przerwałem, by odczytać adresy do zjazdu. […]

Bartosz Marzec / fot. archiwum Piotra Ławrynowicza

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 May 2017

    • 15 May 2017

    • 13 May 2017

    • 12 May 2017

    • 11 May 2017

    • 10 May 2017

    • 9 May 2017

    • 8 May 2017

    • 7 May 2017

    • 7 May 2017