Polskie psy

Myśliwym zawsze towarzyszyły psy. Kochaliśmy je i nie szczędziliśmy pieniędzy ani sił na wspaniałe psiarnie.

Tereny Polski sprzyjały myśli­stwu. Hrabia Kazimierz Wodzicki w 1858 roku pisał tak: „Myślistwo w naszym kraju stało wyżej, jak na całym kontynencie, nasze charty nie miały sobie równych… i zaszczytnie o nich wspominano”. Polacy kochali polowanie i oddawali się łowom z wiel­kim zaangażowaniem. W czasach pia­stowskich po raz pierwszy możemy odnaleźć psią specjalizację, tzw. śled­niki, które trzymały się tropu i w tym były tylko doskonalone.

W tamtych czasach myślistwo moż­nych, rycerstwa, szlachty i duchownych było powszechne. Idąc za przykładem swoich władców, nie szczędzili pienię­dzy i sił na wspaniałe psiarnie, wyśmie­nite konie i ptaki myśliwskie. Na tereny ówczesnej Polski przywożono – najczę­ściej jako dary lub godne królów zakupy – wyborne psy myśliwskie z całej Europy. Przybywały do nas wspaniałe gończe – pierwowzór europejskiego psa myśliw­skiego, wyżły oraz orientalne charty.

Prawdziwy rozkwit naszej kynologii nastąpił w czasach mody na polowania par force z wyspecjalizowanymi goń­czymi ras francuskich i angielskich. Tak polowano u Radziwiłłów w Nieświeżu, w Białej, w ordynacji Zamoyskich, u Alfreda Potockiego w Łańcucie i Anto­ninie, a w czasach powojennych w Nie­borowie. Osławiona psiarnia w ordy­nacji Wielopolskich, właścicieli zamku w Pieskowej Skale, składała się z 250 sfor gończych i należała do najlepszych w kraju. […]

Cały tekst w grudniowym numerze „Łowca Polskiego”

Gabriela Łakomik-Kaszuba / fot. Małgorzata Kartawik.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter