Polskie rasy na kongresie

Pierwszy Światowy Kongres Psów Ras Polskich i wystawa zagościły w styczniu w Opolu. Ważny udział w organizacji mieli myśliwi. 

rasy-01

Wśród naszych rodzimych ras na ogólną liczbę pięciu – trzy z nich mają myśliwski rodowód. Polski gończy i ogar polują, a chart polski, choć zachował wspaniały instynkt szybkonogiego łowcy, dziś już w łowach nie uczestniczy. Zielone mundury, tematyczne akcenty strojów myśliwskich i psy wpatrzone w swoich przewodników przyciągały uwagę zwiedzających, słuchaczy, gości i sędziów z trzech kontynentów. Wielkie brawa należą się członkom Stowarzyszenia Miłośników Gończego Polskiego, tyleż młodego, co ogromnie zaangażowanego w promocję naszych gończych, a także szeroko pojętej kynologii łowieckiej.

Na ich stoisku oprócz psów mogliśmy podziwiać repliki polskiej broni myśliwskiej – w tym białej. Ręcznie kuty XVIII-wieczny kordelas przyciągał wzrok nie tylko miłośników i znawców. Ciekawymi elementami ekspozycji wystawienniczej były również trofea, medaliony i poroża. Miłośnicy psów myśliwskich pokazali się z najlepszej strony!
16 stycznia br. w opolskim Centrum Wystawienniczo-Kongresowym zebrali się słuchacze i prelegenci tej prekursorskiej w historii polskiej kynologii imprezy.

Wykłady podzielone na dwie sale odbywały się jednocześnie i były bardzo interesujące. Wstęp do historii ras polskich po II wojnie światowej, w postaci prelekcji i prezentacji multimedialnej, przedstawiony przez niżej podpisaną wraz z Rafałem Kleszczem, był w dużej mierze poświęcony pomocnikom myśliwych. O tym, że był uważnie wysłuchany, świadczyły późniejsze odniesienia myśliwych gończarzy i dyskusje w kuluarach.

Ale to myśliwi praktycy i hodowcy gończych polskich byli bohaterami pierwszego planu. Wojciech Machaj i Waldemar Feculak – obaj panowie oddani całym sercem gończym polskim – opowiadali i pokazywali psy w pracy oraz na co dzień. Historia restauracji rasy na przestrzeni ostatnich 30 lat zaprezentowana przez pierwszego z wymienionych przyprawiona była osobistymi wspomnieniami i przemyśleniami. Waldemar Feculak pokazał portret gończego jako psa o wybitnej pasji, ale rozważnego i o wyśmienicie rozwiniętych zmysłach.

Ogary polskie zostały przedstawione przez szefową klubu Magdalenę Musiał w ujęciu historycznym, w sztuce i na kartach literatury. Postać płk. Piotra Kartawika i nieznane wspomnienie o jego ciekawym życiu przedstawił Wojciech Kartawik (jego bratanek). Na kongres i wystawę przybył z importowanym z Białorusi ogarem, w typie tych niezapomnianych Kartawikowskich. Pies ten, zwany Vikiem, wzbudził duże zainteresowanie, zdobywając nazajutrz ocenę doskonałą i wniosek na Championa Polski. Wciągającą opowieść o próbach pracy smyczy chartów, ich pasji i współpracy w pogoni oraz o ciekawych porównaniach dawnych charcich wizerunków z psami żyjącymi współcześnie przedstawiły Małgorzata Szmurło i Marta Kościańska. Warto dodać, że konkluzją wykładu była niezmienność wyglądu i budowy współczesnych chartów polskich i tych sprzed kilku stuleci oraz wciąż aktywny instynkt i pasja pracy.

Na wystawę zgłoszono 259 psów, w tym 71 gończych polskich, 42 ogary i tyleż chartów polskich. Ze względu na sezon polowań to liczby wcale niemałe. Jakość tym razem szła w parze z ilością i reprezentacją różnych linii oraz hodowli. Tryumfował czarny podpalany gończy polski Huncwot Kłusująca Sfora Dariusza Bieleckiego, świetny ambasador tej piątej polskiej rasy psów – czekającej na ostateczne uznanie przez Międzynarodową Federację Kynologiczną. Po sukcesach na ringach wystaw międzynarodowych może spotkamy go również w łowisku?

Drugą lokatę zajął piękny i rosły chart polski, o brzmiącym troszkę ze staropolska imieniu Ostomir Impuls i Splendor Arcturus Angeliki Wójcik, tuż za nim polskie owczarki: nizinny i podhalański, a na ostatni stopień podium wdrapał się ogar polski Egar z Beskidzkich Wydm, prezentowany przez myśliwego z krwi i kości Krzysztofa Palaka. Najlepszą suką hodowlaną została siostra Egara – Enigma z Południowej Kniei Jerzego Opyda, pokazując liczną i jednolitą w typie grupę potomstwa. Konkurencję na najlepszego psa użytkowego zdominowały rasy myśliwskie, zajmując wszystkie miejsca podium. Tą najlepszą okazała się Alisa Nunarak, wybitna dzikarka Jarosława Bednarczyka.

Czy warto popularyzować psy ras myśliwskich w ten sposób? Opolski weekend pokazał, że z pewnością tak. Wśród myśliwych mają one ugruntowaną pozycję, ale zainteresowanie psem rasowym u zwykłych ludzi często następuje właśnie w takich okolicznościach. Choć ogar i gończy to zawołani myśliwi i najlepsze, co możemy im zaproponować – to wspólne polowanie – są to również psy bardzo urodziwe, a tę urodę doceniają wystawowi arbitrzy i widzowie.

Gabriela Łakomik-Kaszuba /fot. Marek Kałka

Na ich stoisku oprócz psów mogliśmy podziwiać repliki polskiej broni myśliwskiej – w tym białej. Ręcznie kuty XVIII-wieczny kordelas przyciągał wzrok nie tylko miłośników i znawców. Gończe polskie podczas pokazu rasy fot. Marek Kałka ryumfował czarny podpalany gończy polski Huncwot Kłusująca Sfora Dariusza Bieleckiego, świetny ambasador tej piątej polskiej rasy psów – czekającej na ostateczne uznanie przez Międzynarodową Federację Kynologiczną.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter