fot. Alamy

Polskie szakale

0
17

Mamy coraz więcej dowodów na stałą obecność szakala złocistego i wszystko przemawia za tym, że osiedli się on w Polsce na stałe.

Przywędrował do nas nowy drapieżnik. Mamy coraz więcej dowodów na stałą obecność szakala złocistego i wszystko przemawia za tym, że osiedli się u nas na stałe. Tymczasem nie jest u nas ani gatunkiem chronionym, ani łownym, a nasi sąsiedzi zdecydowali się na wprowadzenie odstrzału.

O szakalu złocistym głośno jest w Polsce od kilku lat. Media donoszą o kolejnych osobni­kach obserwowanych przez leśników i myśliwych. Znaleziono też kilka mar­twych sztuk. Jest także poważne donie­sienie o pierwszym udanym rozrodzie szakala w naszym kraju. Oznacza to, że szakal może zbudować w Polsce natu­ralną populację. I wcale to nie dziwi, bo gatunek ten powoli zajmuje niemal całą Europę.

Szakal złocisty należy do psowatych, podobnie, jak powszechnie znane wilk, lis czy jenot. Wyglądem przypomina lisa, któremu ktoś skrócił i zwęził kitę oraz dodatkowo zamienił krótkie, lisie stawki na łapy mocno wydłużone. Z tego powodu często w obserwacjach tereno­wych brany jest za młodego wilka lub średniej wielkości psa. Dorosły samiec może ważyć nawet 15 kg, suki są nieco lżejsze. Ciało, bez kity, dochodzi do jed­nego metra długości, a jego wysokość w kłębie może wynieść pół metra.

Nazwa gatunkowa jest uzasadniona. Futro szakala jest barwy złotej, może przechodzić w odcienie żółci. Umasz­czenie przypomina lisa, ale włos, nawet zimą, jest krótszy i bardziej szorstki niż u naszego mykity. To sugeruje, że zwierz nie jest specjalnie przygotowany do sro­gich mrozów. Natura nie inwestuje tam, gdzie nie musi. Tradycyjny zasięg jego występowania to krainy cieplejsze od Polski – południowa Europa, jednak bez Półwyspu Iberyjskiego, pas od połu­dniowych Bałkanów, przez Bliski Wschód, aż po Indochiny. Do niedawna do tego właśnie gatunku zaliczano rów­nież populacje zamieszkujące północną Afrykę. Najświeższe badania gene­tyczne wykazały jednak, że osobniki te to w istocie nie szakale, lecz wilki. […]

Marek Ledwosiński / fot. Alamy, Shutterstock, Adrian Wiśniowski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię