Psie wypadki

W łowisku czyha na psy wiele zagrożeń. Począwszy od wbiegnięcia na potłuczone szkła, a skończywszy na spotkaniu z rozjuszonym dzikiem.

Wypadki na polowaniach zdarzały się zawsze, lecz wiedza na ich temat i odpowiednia analiza mogą pomagać w uniknięciu ich w przyszłości.
Kilka lat temu pisałem na łamach „Łowca Polskiego” o tym, jak pewien labrador utonął w jezio­rze podczas aportowania dzikiej kaczki. Stało się to w ciepły sierpniowy dzień na czystym lustrze wody. Powodem uto­nięcia nie było zaplątanie się w krzaki czy roślinność wodną, tylko zbyt słaba kondycja oraz nadwaga psa. Popłynął bardzo daleko za zbarczoną krzyżówką i tak się tym zmęczył, że nie starczyło mu sił na powrót do brzegu. Czy był to wypadek? Tak i można było mu zapobiec, przygotowując psa kondycyj­nie przed sezonem polowań, utrzymując go w sportowej formie.

Coraz częściej słyszy się też, że pod­czas łowów psy dostają zawału serca. W jakimś stopniu może to wynikać z wad wrodzonych, ale częściej zdarza się to właśnie z braku przygotowania fizycznego i nadwagi. Trzeba liczyć się z tym, że otyły pies w ferworze polo­wania jest w stanie wykonać wysiłek ponad swoje możliwości, a jego serce niestety może temu nie podołać.

Porównywalnym i bardzo czę­stym błędem jest również puszczanie do wody psa z obrożą, ponieważ może ona zahaczyć się o gałęzie. Przestraszony czworonóg zaczyna wówczas rato­wać się, wykonując gwałtowne ruchy, a w rezultacie doprowadza tym do uto­nięcia. Kolejnym błędem będzie również pozwalanie psu na skoki z grobli czy pomostu. Mimo że wygląda to widowi­skowo, również niesie ze sobą ryzyko wypadku. W ostatnich latach poziom wody obniżył się znacznie w wielu zbiornikach i skaczący z rozbiegu pies może spaść na wystający z dna niebez­pieczny przedmiot.

Woda zawsze stwarza dla psa wiele zagrożeń i wyliczenie wszystkich jest wręcz niemożliwe. Na przykład na jed­nym z kaczych polowań w naszym okręgu wyżeł zaplątał się w rybacką sieć zastawioną na jeziorze. Właściciel, widząc pupila w niebezpieczeństwie, przestrzelił kłódkę zabezpieczającą małą łódź zacumowaną na brzegu i z drugim kolegą, wiosłując dwiema dubeltów­kami, dopłynęli do tonącego psa. …

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Andrzej Wilczopolski / fot. iStock, Shitterstock, Kristofer Hansson.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter