Psy na zbiorówce

Jeśli chcemy zabierać psa na polowania zbiorowe, powinniśmy go chociażby w minimalnym stopniu do tego przygotować.

Twierdzenie, że nauczy się wszystkiego od innych psów, jest błędne, ponieważ na zbiorówce łatwiej młodego psa popsuć, niż go czegoś pożytecznego nauczyć.

Polując zbiorowo na bażanty i lisy, potrzebujemy płochaczy oraz aporterów. Myśliwi obsta­wiają miot, a do środka wraz z naganką wchodzą czworonogi. Jeśli wśród nich znajdzie się młody wyżeł i zrobi stójkę do bażanta, to i tak za chwilę jakiś inny pies szybko mu go sprzed nosa wypło­szy. W ten sposób młody legawiec uczy się, że długie trzymanie stójki jest bezce­lowe i po kilku takich zbiorówkach traci odruch wystawiania.

Jeśli wypłoszony bażant spad­nie na pole, to biegnie do niego kilka psów jednocześnie, walcząc o to, który ma nieść zdobycz. Oczywiście mówimy cały czas o psach niedoświadczonych i aby uniknąć podobnych sytuacji, powinniśmy wcześniej z nimi poćwiczyć indywidualnie.

Sam na sam z łowiskiem

Na początku pies powinien praco­wać w pojedynkę. Tylko on i myśliwy. Dopiero kiedy opanuje wszystkie umie­jętności w stopniu co najmniej dobrym, wówczas może wejść na wyższy poziom i rozpocząć współpracę z innymi czwo­ronogami. Jeśli na przykład nie nauczy­liśmy go powstrzymywania się przed gonieniem saren i zajęcy na polowaniu indywidualnym, to pogoni je rów­nież na zbiorówce.[…]

Cały tekst w listopadowym numerze „Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / fot. Michael Migos, Kristofer Hansson.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 15 Jan 2018

    • 13 Jan 2018

    • 12 Jan 2018

    • 11 Jan 2018

    • 10 Jan 2018

    • 9 Jan 2018

    • 7 Jan 2018

    • 6 Jan 2018

    • 5 Jan 2018

    • 4 Jan 2018