fot. Jurgen Schiersmann

Rewolucja w selekcji

0
13

Mamy nowe, proste i czytelne zasady selekcji. Udało się w nich połączyć doświadczenia praktyków z szeroko rozumianą wiedzą przyrodniczą. Rozróżnienie osobnika selekcyjnego nie będzie trudne. Naczelna Rada Łowiecka na swoim grudniowym posiedzeniu uchwaliła nowe zasady selekcji. Tym razem podstawę zaproponowanych rozwiązań stanowiły doświadczenia praktyków i naukowców oraz analiza danych. Wielu myśliwych zmiany w zasadach selekcji uzna zapewne za rewolucyjne, ponieważ znika z tabelek element, wokół którego toczyła się prawie cała dyskusja. Nie będzie już klas wieku w dawnym rozumieniu! Dodatkowo wprowadzono ponownie doskonale znane określenia osobników selekcyjnych i łownych, ale terminy te nabiorą nowego znaczenia! Można powiedzieć, że w trwającej kilka lat dyskusji zwyciężyło przeko­nanie, że to koła łowieckie i myśliwi – którzy najlepiej znają swoje łowiska – wiedzą, jak kształtować odstrzał, a co za tym idzie również całe łowieckie planowanie.

Wypracowanie jednolitych kryte­riów dla całego kraju nie jest łatwym zadaniem. Bardzo duże zróżnicowanie naszych łowisk zarówno pod wzglę­dem jakości siedlisk, jak i zagęszczenia zwierzyny zawsze skazywało twórców zasad selekcji – zarówno obecnych, jak i w przeszłości – na szukanie złotego środka, który miał sprawdzać się jednocześnie w całkowicie odmiennych warunkach. Ponadto, dotychczasowe kryteria były bardzo skomplikowane i z jednej strony – nie spełniały wszyst­kich oczekiwań, a z drugiej – zbyt często krępowały i uniemożliwiały wprowa­dzanie zmian.

Dla większości polskich myśliwych bardzo ważnym celem jest jakość osobnicza. Niestety, przepis obligujący wykonywanie znaczącej części odstrzału w młodszych grupach wiekowych był jedną z przyczyn eliminowania najcen­niejszych osobników. Wypowiadający się w ostatnich latach praktycy wielo­krotnie przekonywali, że to zły sposób, a jedyną receptą na medale jest oszczę­dzanie młodych osobników, wśród których znajdują się te najcenniejsze. […]

Cały tekst w styczniowym numerze „Łowca Polskiego”

Paweł Gdula / fot. Jurgen Schiersmann, Stefan Meyers

W trwającej kilka lat dyskusji zwyciężyło przekonanie, że to koła łowieckie i myśliwi – którzy najlepiej znają swoje łowiska – wiedzą, jak kształtować odstrzał, a co za tym idzie również całe łowieckie planowanie Pojęcie klasy znika przede wszystkim z planowania. Nie będziemy się musieli gimnastykować przy inwentaryzacji i obliczać, ile byków mamy w poszczególnych grupach wiekowych

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię