• Nowy sezon z „Łowcem”
    Nowy sezon z „Łowcem”
  • Przyroda w kadrze
    Przyroda w kadrze
  • Złote kości
    Złote kości

Rolnicy z zarzutami

Trwa śledztwo w sprawie ASF. Specjalny zespół bada, czy do rozwoju choroby w Polsce nie przyczynił się człowiek.

rolnicy-00-p

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku kontynuuje śledztwo w sprawie ASF. Specjalny zespół prokuratorów, policjantów i funkcjonariuszy ABW bada, czy do rozwoju choroby w Polsce nie przyczynił się człowiek. Pod lupą śledczych znaleźli się również urzędnicy państwowi.

Afrykański pomór świń nie odpuszcza. Między drukiem kolejnych numerów „Łowca Polskiego” znaleziono na Podlasiu kolejne trzy dziki zabite przez pomór. Najgorsze jednak jest to, że weteryna­rze wykryli w tym czasie również trzy ogniska pomoru u domowych świń.

Łącznie choroba weszła do 23 gospodarstw. Przeważają hodowle małe, w których trzymano zaled­wie po kilka świń. ASF wdarł się też do większych producentów, ale te przypadki są w oczywistej mniejszości. To prawidłowość. Duże hodowle stoją na zupełnie innym poziomie kultury rolniczej. W tym przypadku wyraża się ona przestrzeganiem rygorów bioasekuracji.

Nikt już nie ma wątpliwości, że to właśnie błędy i zaniechania rolników otworzyły wirusowi bramy do gospodarstw. Do tej pory pro­kuratura postawiła zarzuty dwóm osobom. W obu przypadkach chodzi o nielegalny transport świń w stre­fach dotkniętych pomorem. W jednej z zagród, do której transport taki trafił, powstało ognisko ASF. Śledczy z grupy specjalnej nie kryją, że wkrótce będą kolejne zarzuty. Z drugiej jednak strony, z przyczyn absolutnie niezna­nych, szczegóły postępowania objęte są ścisłą tajemnicą.

Prokuratura nie chce informować, na czym polegały wykryte przez nią kolejne naruszenia prawa, ani też kto i w jakich okolicznościach miałby się ich dopuścić. Odmawia również odpowiedzi na pytanie, czy spowo­dowały one zawleczenie choroby do kolejnych gospodarstw. Prokuratura przyznaje jedynie, że w pasie wschod­nim przynajmniej kilkudziesięciu rolników dopuściło się wykroczeń przeciw zasadom bioasekuracji. Przy­padki te wykryli weterynarze podczas rutynowych kontroli. Chodziło przede wszystkim o brak mat dezynfekcyjnych i niezabezpieczenie płodów rolnych i słomy na ściółkę, wykorzystywanych w chowie i hodowli świń.

Powrót do przeszłości

W działaniach prokuratury pojawił się jeszcze jeden wątek. Śledczy badają, czy błędów nie popełnili wysocy rangą urzędnicy państwowi w czasach, gdy w kraju pojawiły się pierwsze przy­padki afrykańskiego pomoru świń. Chodzi o byłego ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stanisława Kalembę oraz podległego mu byłego głównego lekarza weterynarii Janusza Związka. Prokuratura bada, czy nie dopuścili się oni tzw. przestępstwa urzędniczego, czyli przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.

lowiec_baner_11_2016

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Marek Ledwosiński / fot. Forum

 rolnicy-01

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 May 2017

    • 15 May 2017

    • 13 May 2017

    • 12 May 2017

    • 11 May 2017

    • 10 May 2017

    • 9 May 2017

    • 8 May 2017

    • 7 May 2017

    • 7 May 2017