Rosjanie w Spale

Na zaproszenie naszego biura polowań przyjechali myśliwi i równocześnie redaktorzy rosyjskiego pisma „Ochota i Rybałka”, aby zapolować w Polsce na rogacze.

Rosyjscy myśliwi mogą u siebie polować na łosie, wilki i niedźwiedzie, ale dopiero w Polsce nadarzyła im się okazja do strzelenia rogacza

Paweł Gusiew – właściciel jednego z największych koncernów prasy i zarazem prezes rosyjskiego klubu safari – pytał żartobliwie redakto­rów „Łowca Polskiego”, „Czy jesteśmy w naturalnych warunkach dzikiej przyrody, czy może w zoo, tylko że krat i ogrodzeń nie widać?”. O obfitości nie tylko saren i dzików, ale także – według opinii rosyjskich myśliwych – jeleni, danieli, zajęcy i bażantów w łowiskach okręgu piotrkowskiego mówił też wielo­krotnie drugi gość Aleksander Lisycyn, redaktor naczelny czasopisma „Ochota i Rybałka” („Łowiectwo i Wędkar­stwo”). Obaj zgodnie stwierdzali, że cze­goś takiego jeszcze w żadnym kraju nie widzieli!

Tytuł w samo sedno 

Przyjazd kolegów myśliwych ze Wschodu wiązał się ze współpracą rozwijaną od ubiegłego roku między „Łowcem Polskim” i czasopismem „Ochota i Rybałka”, mającą na celu nie tylko lepsze poznanie współczesnego łowiectwa u naszych sąsiadów, ale także szeroko rozumianej turystyki łowieckiej. Z jednej strony naszych myśliwych, których bardzo interesują atrakcyjne polowania, chociażby na cietrzewie i głuszce, ale również na niedźwiedzie, wilki i rosomaki, a z drugiej strony zainteresowania Rosjan do odwiedzenia Polski i zapolowania na nasze meda­lowe kozły czy byki.

Już w poprzednim roku w ramach takiego współdziałania „Ochota i Rybałka” opublikowała napisany przez nas artykuł o polskim modelu łowiectwa i naszych łowiskach. Tekst zatytułowano „W krainie łowieckiej obfitości” i choć wtedy wydawało nam się, że jest to sformułowanie nieco na wyrost, to podczas tegorocznego majowego pobytu nasi rosyjscy goście bardzo często nawiązywali do tego, pod­kreślając, że tytuł – ich zdaniem – trafiał w samo sedno.

W zamieszczonej już relacji rosyj­skiego czasopisma Aleksander Lisycyn napisał w tym kontekście: „Generalnie należy zauważyć, że zagęszczenie zwie­rzyny grubej w Polsce jest bardzo wysokie w porównaniu z innymi krajami, do któ­rych wyjeżdżają rosyjscy łowcy. I choć okolice Spały (gdzie Rosjanie mieli swoją bazę podczas pobytu w Polsce – przyp. BG) nie mają najlepszych łowisk jeleni czy danieli, to i tak w ciągu naszego trzy­dniowego pobytu i wizyt w kilku łowi­skach widzieliśmy bardzo dużo danieli, łosi, mnóstwo dzików i oczywiście jeleni, a także mrowie saren. Porażała również wielka liczba zajęcy, świetnie czujących się na okolicznych polach”.

Superstart w „Leśniku” 

Rosyjscy goście przyjechali jed­nak przede wszystkim, by zapolować na nasze majowe kozły i poznać spe­cyfikę organizacji polowań w naszym kraju. Łowieckiej gościny udzieliły im przede wszystkim KŁ „Leśnik” z Piotr­kowa Trybunalskiego oraz KŁ „Hubal” z Tomaszowa Mazowieckiego.

Pierwsze wyjście poranne miało miejsce w obwodzie „Leśnika” i – jak Rosjanie potem podkreślali – był to ich SUPERSTART do łowieckiej przygody. Spisali się, imponując znajomością terenu, podprowadzający: Robert Janecki i Michał Skrzęt, spisały się również rogacze, bo już po dziesię­ciu minutach podchodu pojawił się przed Pawłem Gusiewem pierwszy kozioł (zbyt młody, by padła decyzja o strzale) po dziesięciu minutach drugi, a po następnych piętnastu trzeci. Także Aleksander Lisycyn nie narzekał na brak okazji do strzału i w efekcie na tym porannym polowaniu obaj rosyjscy goście strzelili po pierwszym w życiu rogaczu.

Cały tekst w lipcowym numerze „Łowca Polskiego”

Bartosz Głębocki / fot. Rafał Łapiński, Tomasz Żyrek

Paweł Gusiew podczas jednej tylko wieczornej zasiadki naliczył 23 kozły, w tym co najmniej kilka medalowych. „To było jak defilada”, powtarzał potem przy kolacji Aleksander Lisycyn, redaktor naczelny magazynu „Ochota i Rybałka” (po prawej), stwierdził, że zagęszczenie zwierzyny grubej w Polsce jest bardzo wysokie w porównaniu z innymi krajami, do których wyjeżdżają rosyjscy myśliwi Aleksander Lisycyn napisał, że do Moskwy wrócił z uczuciem szczerej wdzięczności dla polskich kolegów za możliwość polowania w tak znakomitych warunkach Rosjanie zobaczyli pomnik żubra, upamiętniający polowanie cara Aleksandra II w 1860 roku. Gości oprowadzał Michał Słoniewski (pośrodku), wspaniały gawędziarz i znawca historii Spały

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 Oct 2017

    • 15 Oct 2017

    • 14 Oct 2017

    • 13 Oct 2017

    • 11 Oct 2017

    • 10 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 6 Oct 2017