Rykowisko dla myśliwych

Zamiast dyskutować z naszymi przeciwnikami, lepiej nauczyć się mowy jeleni. Więcej będzie pożytku, gdy to właśnie z nimi wejdziemy w dialog.

Kilka lat temu działacze z pew­nej pracowni wpadli na pomysł utworzenia patroli czuwających nad wolnością figlowania. Roztaczając romantyczną aurę nad stękaniem i rycze­niem, siedli na rowery i ruszyli przez puszczę walczyć o dzikość kopulacji. Z wzniosłymi hasłami na sztandarach, czy raczej na odblaskowych kamizelkach, rozpoczęli polowanie na myśliwych. A właściwie na ambony.

Zaopatrzeni w mapy, kompasy i bojowe instrukcje wyruszają na długo przed świtem w kierunku łąk i tam się czają w krzakach, pilnie obserwu­jąc najbliższą ambonę. Gdy w świetle poranka dostrzegają na niej myśliwych, podchodzą w pobliże i głośno rozma­wiają, by odtrąbić swój sukces – tu dziś nie zginie żaden leśny kochanek. Jeśli ambona okazuje się pusta, usilnie nasłu­chują. Nie, nie ryków jelenia, ale strza­łów. Kiedy taki padnie w pobliżu, dosia­dają pędem bicykli i ruszają w pogoń – muszą dopaść myśliwych na gorącym krwawym uczynku. Każdego roku strza­łów jest jednak mniej. Sami obrońcy chcą wierzyć, że to sukces ich działalno­ści – myśliwi wycofali się z tych miejsc. Szkoda tylko, że jelenie także widać nie znajdują intymności w towarzystwie romantycznych rowerzystów.

W połowie września odbieram tele­fony od rozemocjonowanych myśli­wych. Dzwonią, aby powiadomić mnie, że się zaczęło – ryczą byki. Ponieważ dzwonią z różnych stron Polski, zawsze zadaję im sakramentalne pytanie: jakie byki i co ryczą?

– Jak to, jakie byki? – słyszę w odpo­wiedzi. – Normalne jelenie, rykowisko się zaczęło!

Ich wiedza kończy się dokładnie w tym samym miejscu, w którym wie­dza obrońców.[…]

Cały tekst we wrześniowym numerze „Łowca Polskiego”

Paweł Biliński

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 18 Jan 2018

    • 17 Jan 2018

    • 15 Jan 2018

    • 13 Jan 2018

    • 12 Jan 2018

    • 11 Jan 2018

    • 10 Jan 2018

    • 9 Jan 2018

    • 7 Jan 2018

    • 6 Jan 2018