Sądowy finał tragedii

Dwa lata więzienia, 2 tys. złotych grzywny, prawdopodobny przepadek broni. Sąd Rejonowy w Lipnie wydał wyrok w sprawie myśliwego, który polując w nocy śmiertelnie postrzelił kobietę.

fot. K-H Volkmar

Do tragedii doszło równo trzy lata temu w wiosce Sumin pod Lipnem (okręg włocławski). Dramatyczny w skutkach strzał padł na nocnym polowaniu na dziki. Sprawca to myśliwy z długoletnim stażem i sporym doświadczeniem łowieckim, wówczas członek zarządu jednego z toruńskich kół łowieckich.

Myśliwy oddał strzał do obiektu, który wyłonił się z kukurydzy. Łowca był przekonany, że strzela do dzika. Sztucerowa kula uderzyła w klatkę piersiową 56. letniej kobiety. Ofiara postrzału zmarła na miejscu. Śledztwo wykazało, że kobieta, wraz ze swoim mężem, pod osłoną nocy kradła kolby kukurydzy. Była ubrana w ciemną odzież, w chwili strzału znajdowała się w pozycji kucznej, odgłosy obłamywanych kolb kukurydzy do złudzenia przypominały żerowanie dzików. Myśliwy dopełnił wszelkich rygorów – osobiście rozpoznał cel, użył do tego lornetki, a jego broń była wyposażona w celownik optyczny. Zdaniem sądu w trakcie rozpoznawania celu strzelec popełnił jednak nieodwracalny błąd: ciemną i skuloną postać człowieka wziął za dzika. Będąc przekonanym, że strzela do zwierzyny – pociągnął za spust.

Myśliwy został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci. Kodeks Karny przewiduje za to karę do pięciu lat więzienia. Nie było wątpliwości, że pocisk wyszedł z lufy sztucera, należącego do oskarżonego mężczyzny. Myśliwy jednak nie przyznał się do winy. Twierdzi, że strzelał do dzika. Przed sądem wyjaśniał, że zwierza widział dokładnie i nie mogło być mowy o pomyłce. Sprawca przekonywał, że kula zrykoszetowała na dziku i, zmieniwszy kierunek, uderzyła w kobietę, albo też pocisk przeszył dzika, pobiegł dalej i poraził kolejny cel – kobietę.

Sąd taką linię obrony odrzucił. Zaważyła ekspertyza biegłego z dziedziny balistyki. Specjalista dokładnie zbadał pocisk i stwierdził, że kula na swej drodze napotkała tylko jedną przeszkodę – człowieka. Sąd, zestawiwszy to z obrazem rany wlotowej, nie miał wątpliwości – sprawca dramatycznie się pomylił. Strzelił do kobiety, bo był przekonany, iż strzela do dzika. Oczywiście, sprawca działał nieumyślnie. Natychmiast przystąpił do próby ratowania ofiary postrzału, wezwał karetkę, nie był wcześniej karany i cieszy się nienaganną opinią. Rozważywszy wszystkie okoliczności Sąd Rejonowy w Lipnie wymierzył karę dwóch lat więzienia i dwóch tysięcy złotych grzywny. Kara pozbawienia wolności została zawieszona na pięcioletni okres próby. Prokuratura złożyła wniosek o przepadek broni, z której padł tragiczny strzał. Sąd zadecyduje w tej sprawie po uprawomocnieniu się wyroku.

Oskarżony z takim finałem sprawy się nie zgadza. Niezmiennie twierdzi, że strzelał do dzika. Złożył wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. To pierwszy formalny krok do apelacji przed sądem drugiej instancji.

Oskarżony mężczyzna nie odpowie za swój czyn przed sądem łowieckim. Zgodnie z par. 139. ust. 1. Statutu PZŁ przewinienie to przedawniło się, ponieważ od tragicznej nocy upłynęły właśnie trzy lata. Okręgowy rzecznik dyscyplinarny PZŁ we Włocławku wszczął, co prawda, w tej sprawie postępowanie i złożył w Okręgowym Sądzie Łowieckim we Włocławku wniosek oskarżycielski.

Zarzucił myśliwemu naruszenie przepisu, zawartego w par. 13. ust. 1. Regulaminu Polowań, który mówi, że celowanie do zwierzyny i oddanie strzału jest dopuszczalne dopiero po osobistym, dokładnym rozpoznaniu zwierzyny, oraz w warunkach gwarantujących skuteczność strzału i możliwość podniesienia strzelonej zwierzyny, oraz bezpieczeństwo otoczenia. Rozprawa ruszyła, ale została przerwana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.

Przypomnijmy, ponad rok temu Trybunał orzekł, iż zapisy ustawy Prawo Łowieckie, w części dotyczącej dyscyplinarnego sądownictwa łowieckiego, są niezgodne z Konstytucją. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego spowodował, iż ustała wszelka działalność rzeczników dyscyplinarnych oraz sądów łowieckich. Ten stan trwać będzie do chwili nowelizacji ustawy łowieckiej.

Marek Ledwosiński / fot. K-H Volkmar

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter