fot. Shutterstock

Siedem wspaniałych

0
34

Nie ma nabojów złych ani jedynie słusznych. Są jednak takie, które najbardziej pasują do naszych łowisk.

Proponuję subiektywny wybór siedmiu, z którymi polowałem najczęściej i z największymi sukcesami.

Często jestem pytany o pre­ferowane kalibry. Wielu chce wiedzieć, co sądzę o danym naboju tylko po to, by utwierdzić się w przeko­naniu, że ich wybór był najlepszy. Zawsze odpowiadam, że kaliber powi­nien być dostosowany do realiów; powinien uwzględniać nasze uwa­runkowania prawne czy odpor­ność naszej zwierzyny. Jeśli jednak ktoś jest zafascynowany np. nabo­jem .338 Winchester Magnum, stać go na drogą amunicję, jest odporny na odrzut i poluje głównie na jelenie byki, to czemu nie?

Przez prawie trzydzieści lat polo­wań (i dobre czterdzieści strzeleckiej przygody) miałem okazję oswajania bardzo wielu przeróżnych nabojów do kulowej broni długiej. Także bar­dzo egzotycznych. Ich wyliczenie zaję­łoby pewnie dobrą stronę. Na łamach pisma nie ma miejsca na szczegó­łowy wykaz, zdecydowałem się więc na ograniczenie liczby nabojów do siedmiu. Siedmiu wspaniałych. To im zawdzięczam najwięcej sukce­sów łowieckich.

Uniwersalna propozycja

Nie ulega wątpliwości, że najchęt­niej posługuję się bronią w kalibrze .308 Winchester. Rodzina 7,62 mm wciąż lideruje na listach sprzedaży. I słusznie, bo nic lepszego jak dotąd nie wynaleziono. Ten nabój w naszych warunkach może aspirować do roli uniwersalnego.

.308 Win. jest cywilną wersją kara­binowego naboju 7,62 × 51 NATO. Powstał na początku lat 50. ubiegłego wieku. Jest to nabój pełnej mocy, uzyskany drogą skrócenia długiej łuski .30-06, która źle funkcjonowała w broni samoczynnej i samopowta­rzalnej. Nowe gatunki prochu nie wymagały już łusek o tak dużej pojem­ności. Krótszy nabój pozwolił na opra­cowanie znacznie lżejszej i zwartej broni – zamek, komora zamkowa i magazynek miały mniejsze gabaryty. […]

Cały tekst w październikowym numerze „Łowca Polskiego”

Marek Czerwiński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię