Sinice groźne dla psów

Zakwit uznawanych obecnie za bakterie sinic jest niebezpieczny nie tylko dla ludzi. Puszczanie psów do kwitnącej wody może skończyć się dla nich tragicznie.

fot. commons.wikimedia.org

W trakcie gorącego lata wielu myśliwych korzysta z okazji, by przećwiczyć z psami wszystkie wymagania, jakie już za chwilę – wraz z rozpoczęciem sezonu na kaczki – stawiane będą naszym podopiecznym. Jednak przyrodnicy ostrzegają, by dokładnie rozpoznać, czy przed puszczeniem psa do wody za aportem w stawie, jeziorze czy w łagodnym zakolu rzeki, nie trwa właśnie kwitnienie sinic.

Sinice to w większości organizmy samożywne, mające zdolność wytwarzania związków organicznych na drodze fotosyntezy, które spotykane są w wodach niemal na całym świecie. Wbrew powszechnej opinii nie są spokrewnione z algami – do niedawna naukowcy zaliczali je do świata roślinnego, jednak ostatnio sinice uważane są za bakterie. Niezależnie od taksonomii ich zakwit barwiący wodę na charakterystyczny zielony kolor, jest niebezpieczny dla ludzi – organizmy te wytwarzają bowiem substancje toksyczne, które irytują skórę, a po przypadkowym spożyciu mogą prowadzić do zatruć a w ich konsekwencji do śmierci.

Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wskazują, że poziom toksyn w niektórych wypadkach osiąga niebezpieczne dla życia wartości. Jak powiedziała Michelle Mostrom kierująca zakładem toksykologii i diagnostyki weterynaryjnej na Stanowym Uniwersytecie Północnej Dakoty w Fargo: „Niektóre toksyny produkowane przez sinice są 20-krotnie bardziej toksyczne niż cyjanek lub strychnina. I nie potrzeba wiele by zakwit sinic wyprodukował śmiertelnie wysoki poziom toksyn. Przed wejściem do wody lepiej się upewnić, że nie trwa w niej zakwit, a po ewentualnej ekspozycji skóry, obficie opłukać ją czystą wodą.” Weterynarze apelują, by podobne środki ostrożności stosować również do zwierząt domowych. Niestety poza płukaniem skóry nie istnieją żadne skuteczne sposoby pomocy zwierzęciu, podobnie jak nie istnieje żadne antidotum w wypadku zatrucia.

W niektórych stanach prowadzone są akcje informacyjne skierowane do polujących z psami myśliwych, by powstrzymali się od treningu w okresie letnim o ile istnieje podejrzenie o obecność sinic. Departament Zasobów Naturalnych stanu Wisconsin wydał nawet specjalną ulotkę rozesłaną do myśliwych i weterynarzy nawołującą do unikania wód zdradzających obecność sinic. Powiedzą o tym między innymi takie obserwacje jak: charakterystyczny odór i wygląd zbiornika przypominający zupę z groszku lub fasoli, obecność mącących wodę zielonych, niebieskich, białych, czerwonych lub brązowych szumowin oraz piany. Zakwit poprzedza zazwyczaj utrzymujący się przez jakiś czas okres dobrej pogody.

W wypadku kontaktu zwierzęcia z wodą skażoną sinicami w okresie zakwitu, zalecany jest możliwie szybki kontakt z najbliższym weterynarzem. Jednak nawet to nie gwarantuje bezpieczeństwa naszych czworonogów. Dlatego najlepszym działaniem jest dokładne sprawdzenie wody, do której zamierzamy posłać psa, a wypadku jakichkolwiek wątpliwości lepiej zrezygnować z kąpieli.

at / fot. commons.wikimedia.org

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017