Sprawdzian polowy

Jednym z lepszych sposobów sprawdzenia wrodzonych zalet młodego psa myśliwskiego jest udział w próbach polowych.

Przeciętny myśliwy będący właścicielem młodego psa nie jest w stanie sam obiektywnie ocenić jego cech łowieckich. Na przeszkodzie stoi mu brak doświadczenia i zbyt emocjonalne podejście do własnego pupila. Jednym z lepszych sposobów sprawdzenia wrodzonych zalet młodego psa myśliwskiego jest udział w próbach polowych.

Próby polowe przeprowadza się z psami w wieku od dziewięciu do dwudziestu czterech miesięcy. Chodzi w nich głównie o sprawdzenie cech wrodzonych, a nie wyuczonych, dlatego – co dla niektórych może być zaskoczeniem – pod względem hodow­lanym próby cenione są o wiele wyżej niż konkursy. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że na konkursie oceniamy psy w pełni ułożone. Nie widzimy tam zbyt wielu wad, bo nawet jeśli pies je miał, to odpowiednim szkoleniem mogły zostać wyelimino­wane. W próbach natomiast startują psy bardzo młode, u których jak na dłoni widać wszystkie wady i zalety.

Lęk przed strzałem

Pierwszą rzeczą, jaką sprawdza się na próbach polowych, jest reak­cja na strzał z dubeltówki. Jeżeli pies zlęknie się huku i zareaguje ucieczką, to niestety zostaje zdyskwalifikowany. W praktyce bardzo rzadko zdarza się, aby u psów myśliwskich lęk przed strzałem był wrodzony. Na próbach nie ma to jednak znaczenia i ocenia się stan faktyczny. Ponadto, strach przed hukiem może oznaczać słabszą psychikę danego czworonoga, a to jest kolejny powód, dla którego nie powinien brać on udziału w dalszej hodowli.

Każdy myśliwy wie, że lękliwość przed strzałami wyklucza psa z polo­wania. Od początku więc, kiedy tylko szczeniak trafi do naszego domu, powi­nien być oswajany z różnymi odgło­sami, które przygotują go do coraz głośniejszych dźwięków. Trzeba jednak robić to umiejętnie i bardzo ostrożnie.

Wielu świadomych hodowców oswaja szczeniaki z hukiem, gdy są jeszcze przy matce. Psiaki czują się wtedy bezpiecznie, więc klaskanie, trzaskanie drzwiami czy strzały z pisto­letu startowego nie stanowią dla nich żadnego powodu do lęku. W momen­cie sprzedaży szczeniaków hodowca również demonstruje tę zaletę i strzela przy nich z broni hukowej. Wszystko wygląda świetnie, ale okazuje się, że nawet tak profesjonalne i odpowie­dzialne zachowanie może przynieść psu szkodę. Otóż znam taki właśnie przypadek, kiedy to nowy właści­ciel przywiózł szczeniaka do domu i od razu w pierwszy dzień chciał całej rodzinie pokazać, że ten dzielny maluch nie boi się strzału. Nie dość, że piesek był po długiej podróży, w obcym miejscu, wokół nieznanych ludzi, to jeszcze na dokładkę jego nowy pan postanowił na to wszystko odpalić petardę. Szczeniak tak się wystraszył, że już zawsze bał się strzałów. …

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

 

Andrzej Wilczopolski / fot. Alamy, Michael Migos, Karl – Heiz Volkmar.

     

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017