Sprawiedliwe szacowanie

W parlamencie toczy się debata nad nowym projektem ustawy o szkodach łowieckich. Tymczasem myśliwi otrzymują niezwykle ważne sądowe rozstrzygnięcie. 

Okazuje się, że odmowa współpracy ze strony rolników przy zabezpieczaniu upraw może skutkować wyłączeniem dzierżawców obwodów łowieckich z odpowiedzialności za powstałe szkody. Wzrost liczebności populacji dzików i jeleni w ostatnich latach jest, zdaniem wielu fachowców, wynikiem znaczącego zwiększenia się areału kukurydzy. Dzicza eksplozja jest zjawiskiem ogólnoeuro­pejskim i można postawić tezę, że na tle innych krajów radzimy sobie całkiem dobrze. Przez ostatnie dziesięciolecia wypracowaliśmy skuteczne mechani­zmy szacowania szkód i wypłat odszko­dowań, jednak w ostatnich tygodniach pojawiła się propozycja całkowitej zmiany prawodawstwa w tym zakre­sie, która – naszym zdaniem – może poważnie zdestabilizować budowany przez lata system. Z pewnością dyskusje i szukanie finansowania będą trwały wiele miesięcy, a przed nami kolejny sezon łowiecki. Niewątpliwie problem szkód będzie w tym sezonie bardzo gorącym tematem.

Skuteczna kontrola

Poziom wypłat w ostatnim dziesię­cioleciu znacząco wzrósł. W poprzed­nim sezonie koła łowieckie wypłaciły rolnikom ponad 62 mln złotych. W ostatnich trzech latach ogólna kwota odszkodowań już nie rośnie, co jest koronnym dowodem zatrzymania wzro­stu populacji kopytnych.
Myśliwi skutecznie ograniczają przy­rost naturalny i coraz lepiej zapobiegają szkodom metodami prewencyjnymi, które polegają głównie na ogranicze­niu dostępu do upraw. Bardzo często jesteśmy zmuszeni stosować ogrodzenia lub elektryczne pastuchy, które spełniają swoje zadanie, pod warunkiem właści­wego rozmieszczenia oraz stałej kontroli.

Dodatkowo wykorzystujemy chemiczne środki do odstraszania, tzw. repelenty. Dysponujemy jeszcze jednym, niezwykle skutecznym orężem w walce o obniżenie wysokości szkód, jed­nak nie wszędzie jest on stosowany. Chodzi o zapis zobowiązujący rolni­ków do współpracy z dzierżawcami obwodów łowieckich w zabezpieczaniu upraw przed szkodami.

Casus „Kormorana”

Niestety, ani ustawa, ani rozporzą­dzenie nie określają dokładnie, jak ta współpraca powinna przebiegać. Mamy już jednak prawomocne wyroki sądów, które potwierdziły, że brak współpracy między rolnikami a myśli­wymi skutkuje zwolnieniem dzierżaw­ców obwodów łowieckich z odpowie­dzialności za powstałe szkody.

Koło Łowieckie nr 11 „Kormoran” z Wielunia gospodaruje w dwóch obwo­dach o łącznej powierzchni 9,5 tys. ha. Łowiska są zasobne, plan zakłada odstrzał 28 jeleni, 124 saren i 111 dzi­ków. Fakt, że przy takich populacjach koło rokrocznie płaci szkody wynoszące około 20 tys. złotych, trzeba uznać za sukces. Aby chronić uprawy, myśliwi zakupili 45 pastuchów elektrycznych, 10 km siatki leśnej i 50 km drutu. Uprawiają 6 ha poletek żerowych, mają też 2,5 km pasów zaporowych. To jednak nie wszystko!

Cały tekst w kwietniowym numerze „Łowca Polskiego”

Marian Flis / fot. Karl – Heinz Volkmar, Michael Brauer, Rafał Łapiński

 

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter