Strach przed dzikami

Część psów wyhodowanych do polowania na dziki boi się czarnego zwierza. Rzadko jest to lęk wrodzony. Częściej jest wynikiem przykrego doświadczenia. 

strach_006

Dzikarz to pies odważny, zajadły, kąśliwy i nieustępliwy. Na widok czarnego zwierza uruchamia w sobie wszystkie pokłady odwagi i rusza do ataku. Jednak praktycznie każdy intensywnie polujący czworonóg prędzej czy później natyka się na atak ze strony dzika i po takim doświadczeniu jego pewność siebie może osłabnąć.

Pokaż dzika

Jak zwykle wszystko zaczyna się w wieku szczenięcym. Jeśli ćwiczymy z młodym psem, pokazując mu świeżą skórę z dzika, to rozbudzamy w nim zainteresowanie zwierzem, na którego będzie w przyszłości polował. Częste poszukiwanie zapachu ukrytej skóry przyzwyczaja i oswaja go z tym konkretnym odwiatrem. To jest bardzo dobry początek. Pokazywanie szczeniakowi upolowanego dzika to jeszcze większy krok naprzód. Jednak czasami już na tym etapie objawiają się pierwsze symptomy lękliwości. Niektóre psy boją się nawet podejść do leżącego zwierza.

Kolega ma sześcioletniego gończego słowackiego, który w młodości bardzo bał się dzików. Pies z najeżonym grzbietem omijał martwego dzika nawet na własnym podwórku, więc jego właściciel wpadł na pomysł, żeby uwiązać do dziczego biegu sznurek i od czasu do czasu nim poruszał. Rzeczywiście młody dzikarz zaczął szczekać i coraz śmielej podchodzić do ruszającego się zwierza. W pewnym momencie jednak podszedł zbyt blisko i został uderzony rapetą w kufę. Po tym „wypadku” uciekł w najciaśniejszy kąt podwórka i bał się nawet spojrzeć w stronę leżącego „potwora”. I tak jak do tej pory dzika się bał, to od tamtego zdarzenia zaczął bać się go chorobliwie!

Niestety, zostało to w nim do dziś. Ten jeden prosty przykład pokazuje, że łatwo popełnić nieodwracalny błąd, który przekreśli przydatność czworonoga na bardzo długo lub na zawsze. Pojawia się zatem pytanie: czy właściciel mógł zapobiec tej sytuacji? Jak najbardziej tak. Co prawda trudno go obwiniać, bo trudno było przewidzieć, że pies aż tak mocno przestraszy się uderzenia dziczym biegiem, ale widząc tak dużą lękliwość u młodego psa, można było rozegrać to inaczej.

Najlepszym sposobem jest obecność drugiego czworonoga. Widok swojego pobratymca podchodzącego odważnie do leżącego dzika najprawdopodobniej sprawiłby, że nasz uczeń też by się wówczas przełamał. Uważać jednak należy, aby oba psy dobrze się znały i żyły ze sobą w poprawnych relacjach, ponieważ w innym wypadku mogłoby dojść przy dziku do walki i znowu przyniosłyby to efekt daleki od oczekiwanego.

Cały tekst w marcowym numerze „Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / fot.Fotolia, K-H Volkmar, iStock, Shutterstock

Deutscher Wachtelhund Welpe 009

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter