Sztucer przetrwania

W sklepach myśliwskich największym zainteresowaniem cieszą się repetiery w cenie nieprzekraczającej trzy tysiące złotych.

Wybór w tej klasie jest naprawdę bardzo bogaty i wielu myśliwych ma poważny dylemat, na który się zdecydować.

Minęły czasy, gdy nowo wstępujący rozpo­czynał od sprawienia sobie dubeltówki. Dziś pierwszym zakupem jest najczęściej repetier, broń kombinowaną wybie­rają w zasadzie tylko koneserzy. Naj­bardziej poszukiwane są sztucery nie­drogie, co wcale nie musi znaczyć złej jakości. Mówiąc żartem – broń nie jest może przyjemna dla oka – choć znajdą się wyjątki – ale pozwoli nam przetrwać w kniei.

Oferta sprzedawców imponuje, dlatego nie tylko młodym myśliwym może się przydać kilka wskazówek. Stąd pomysł porównania pięciu sztuce­rów w wersjach dostępnych do kwoty 3 tys. zł. Niektóre z wymienianych repetierów są także oferowane w droż­szych odmianach, np. z lepszymi osa­dami, komorą zamkową i lufą ze stali nierdzewnej czy trwalszym pokryciem antykorozyjnym.

Najlepiej spośród nich oceniam japoński repetier Howa M1500. Jego zamek pracuje kapitalnie, kuta na zimno lufa zapewnia precyzję i wytrzymałość. Spust HACT daje się łatwo ustawić, ale często nie ma takiej potrzeby – fabryka robi to lepiej niż dobrze.

Od wielu lat używam tej broni (zarówno w wersji standardowej, jak i varmintowskiej) i nie mogę powie­dzieć o niej złego słowa. […]

Cały tekst w czerwcowym wydaniu „Łowca Polskiego”

 

Marek Czerwiński / fot. iStock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter