• Nowy sezon z „Łowcem”
    Nowy sezon z „Łowcem”
  • Przyroda w kadrze
    Przyroda w kadrze
  • Złote kości
    Złote kości

Sztuka karania

W czasach mody na bezstresowe wychowywanie dzieci i pozytywne szkolenie psów podejmowanie tematu karania wydaje się nietaktem. Na szczęście zwolennikom nieustannego nagradzania nie udało się jeszcze wprowadzić kary za pisanie o stosowaniu innych metod.

Przytoczę na początek pewien przykład z książki pod tytu­łem „Zrozumieć psa”, który według mnie bardzo dobrze ilustruje, na czym powinno polegać prawi­dłowe karanie, a raczej karcenie psa. Autor przywołanego podręcznika, Jerzy Błażej Wilski, długo nie wiedział, jak oduczyć swojego wyżła ściągania różnych smakołyków ze stołu w kuchni. Oczywiście pies robił to tylko wtedy, gdy w pomieszczeniu nikogo nie było. Dodajmy, że w tamtych czasach nikt nie słyszał o elektrycznych obrożach ani innych podobnych technologicznych wynalazkach. Pewnego dnia właściciel czworonoga wpadł na prosty pomysł, który rozwiązał jego problem w ciągu kilku sekund. Ustawił na stole piramidę z blaszanych garnków i na krótkim sznurku przywiązał do jednego z nich kawałek słoniny, którą położył na blacie obok.
Kiedy domownicy przebywali w salonie, usłyszeli nagle ogromny rumor dochodzący z kuchni, a po chwili zobaczyli wybiegającego z niej przerażo­nego wyżła. Pułapka zadziałała! Kiedy niesforny łasuch ściągał ze stołu słoninę, pociągnął też za nią wszystkie garnki i narobiło to tyle hałasu, że od tamtej pory bał się nawet zbliżać do stołu.

Bardzo lubię ten przykład, ponieważ obrazuje on całą ideę stosowania kar podczas układania psów. Uczeń został skarcony natychmiastowo, skutecznie, a do tego – co jest niezwykle ważne – anonimowo. Po takim przykrym doświadczeniu czworonóg doszedł do przekonania, że czas zakończyć podjadanie ze stołu, bo może się to dla niego kiedyś źle skończyć. Ponadto przykład ten świadczy też o inteligencji i kreatywności szkolącego, co również jest niezwykle przydatne w układaniu psów.

Pożyteczność kary
Jakkolwiek źle mówiłoby się o kara­niu, to zawsze będzie ono odgrywało bardzo ważną rolę w każdym procesie edukacyjnym. Dawniej szkoleniowcy najczęściej stosowali metodę kontrastu. Polegała ona na tym, że za wykona­nie zadania pies otrzymywał nagrodę, a za każde wyłamanie się karę. Jeżeli na przykład po usłyszeniu słowa „siad” natychmiast siadał, dostawał smako­łyk i pochwałę, jeżeli zaś ociągał się z wykonaniem polecenia, to zostawał szarpnięty smyczą.

W metodzie kontrastu chodzi o wyraźne zaznaczenie różnicy między zachowaniem pożądanym a niepożą­danym. Po usłyszeniu polecenia pies natychmiast je wykonuje, żeby unik­nąć szarpnięcia, czyli kary, ale też robi to po to, by otrzymać smakołyk. Można więc powiedzieć, że jest on zmotywo­wany podwójnie.

Cały tekst w czerwcowym wydaniu „Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / fot. Shutterstock

 

 

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 May 2017

    • 15 May 2017

    • 13 May 2017

    • 12 May 2017

    • 11 May 2017

    • 10 May 2017

    • 9 May 2017

    • 8 May 2017

    • 7 May 2017

    • 7 May 2017