Szukanie wroga

Jeśli rząd uzna za stosowne wystrzelać wszystkie dziki, będziemy musieli się temu podporządkować. Nie możemy jednak pozwolić na wmawianie społeczeństwu, że za rozprzestrzenianie się zarazy odpowiadają myśliwi.

PG-fot-AW-v3W naszych łowiskach słychać ostatnie porykiwania tegorocznego rykowiska. Świat przyrody jak co roku spokojnie rozpoczyna przygotowania do zimy, ale wokół myśliwych i łowiectwa sytuacja przypomina raczej wiosenne burze. Każdego tygodnia coś eksploduje. Przewidzieć kolejne wydarzenia mogą tylko wróżki.

Wiele z tych newsów szybko traci na aktualności. Jednak całość układa się w obraz dziwnej niemocy zmieszanej z frustracją. Wszyscy – nie wiadomo, dlaczego – mieli nadzieję, że ASF nie pokona wschodniej granicy Unii Europejskiej. Jednak kolejne ogniska choroby wymusiły działania, które zamiast koncentrować się na tym poważnym problemie – z jakim będziemy mierzyć się przez dziesięciolecia – prowokują środowisko rolników do szukania winnego. Padło na myśliwych i nasz związek. Prawda jest dla wielu rolników bolesna i nie do przyjęcia, ale tę chorobę do chlewni zawsze przenosi człowiek.

Konsekwencje zarazy wywołują panikę. Z jednej strony jakiś mało znaczący watażka – który nazwał swój „związek” podobnie do OPZZ, udając tym samym, że jest przedstawicielem rolników – mówi, jak powinno być zorganizowane łowiectwo, a z drugiej strony minister rolnictwa forsuje specustawę, w której „instaluje” przepisy dyscyplinujące koła łowieckie.

Tymczasem nikt z nas nie ma i nie miał wątpliwości, że w obecnym modelu łowiectwa zwierzyna w stanie wolnym jest własnością państwa i to jego organy podejmują decyzję o wielkości odstrzału, jaki mamy zrealizować. Myśliwi mogą mieć swoje zdanie i nawet głośno je wyrażać, ale nikt nie musi nas słuchać. Dlatego, jeśli rząd uzna za stosowne wystrzelanie wszystkich dzików – dla ograniczenia ASF – będziemy musieli się podporządkować tej decyzji.

Podobna sytuacja ma miejsce w odniesieniu do szkód łowieckich. Parlament uchwalił nowe prawo i jeśli go nie zmodyfikuje, będziemy się do niego stosować. Mimo wszystko dzielimy się naszymi przeczuciami, że nowy system może spowodować załamanie finansowe i całkowicie wstrzymać wypłaty odszkodowań dla rolników. Jasne stawianie sprawy leży w naszym szeroko pojętym interesie, a wskazywanie ewentualnych zagrożeń jest nawet naszym obowiązkiem. Jednak modyfikowanie prawa nie należy do nas.

Nasze krytyczne opinie o sposobie zwalczania ASF i rozwiązaniu problemu szkód łowieckich na pewno nie powinny być odczytywane jako atak czy to na rolników, czy na urzędników państwa. Nie możemy jednak pozwolić sobie na „wciskanie” tezy, że za całe zło związane z rozprzestrzenianiem się choroby odpowiadają myśliwi.

Wszyscy się boją otwarcie powiedzieć, że tej choroby nie da się zatrzymać i pewnie w ciągu kilku lat rozleje się po całej Europie. Ograniczenie populacji dzików być może spowolni rozprzestrzenianie choroby, ale jej nie zatrzyma. Mała czy duża populacja nie ma w tym procesie wielkiego znaczenia. Przypomnę, że zarówno w Rosji, na Ukrainie, jak i Białorusi w porównaniu z państwami Unii Europejskiej dzików było bardzo mało. Tymczasem na pokonanie odległości trzech tysięcy kilometrów choroba potrzebowała dziewięciu lat. Dlatego poważny problem mają wszyscy europejscy rolnicy.

Szukanie dzisiaj winnych jest śmieszne i niepoważne. Jednoczesne zakazanie polowań zbiorowych w zapowietrzonych terenach i próba wykazania złej woli ze strony związku i kół łowieckich pokazuje brak znajomości – jak widać skomplikowanego – tematu. Atak na łowiectwo zarówno ze strony rolników, jak i pseudoekologów mam nadzieję uświadomił myśliwym, jak ważna jest nasza jedność. Myślę, że wszyscy możemy sobie wyobrazić, w jakim bylibyśmy położeniu, gdyby myśliwi nie mówili dziś jednym głosem. Spójne działania, jakie są podejmowane na całym zagrożonym obszarze, pokazały – nie tylko nam – że obecne rozwiązania prawne mają ważne uzasadnienie i dają organom państwa możliwość realnego oddziaływania na przyrodę na całym obszarze kraju.

Paweł Gdula

redaktor naczelny

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter