fot. wikipedia.org

W obronie łowieckiego raju

0
14

Naukowcy stają w obronie łowiectwa w Botswanie wobec ostatnich planów rządu zmierzających do zmiany modelu turystyki, przez zniesienie turystyki łowieckiej – podstawy tego modelu.

Przedstawiciel Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN – International Union for Conservation of Nature) dr Peter Lindsey na dorocznej konferencji naukowej zorganizowanej w Botswanie w połowie czerwca 2012 roku przez Towarzystwo Ochrony Kalahari (KCS – Kalahari Conservation Society) skrytykował rządowy plan wprowadzenia zakazu polowań i przestawienie turystyki przyrodniczej w Botswanie na fotograficzne safari.

Według dr. Lindseya Botswana jest krajem, który generuje największe przychody z łowiectwa w przeliczeniu na jednego turystę. Myśliwi polujący w Botswanie gotowi są ponosić koszty rzędu 80 tys. dolarów za przywilej zdobycia najcenniejszych trofeów. Zapewnia to Botswanie unikatową pozycję, dzięki której łowiectwo w tym kraju jest całkowicie zrównoważone, zapewniając wystarczające środki na ochronę przyrody, w tym także na ochronę gatunków zagrożonych wyginięciem, które nie znajdują się w zasięgu zainteresowania myśliwych.

Zdaniem naukowca, łowiectwo w Botswanie jest ponadto działalnością, która zgodnie ze wszystkimi współczesnymi wymaganiami, w minimalnym stopniu zostawia tzw. ślad węglowy czyli – zgodnie z definicją – całkowitą sumę emisji gazów cieplarnianych wywołaną bezpośrednio lub pośrednio przez daną osobę, organizację, wydarzenie lub produkt, prowadzone jest najczęściej w terenach trudnodostępnych o niskiej wartości rolniczej i turystycznej.

Wystąpienie to zbiega się z ostatnimi decyzjami i zapowiedziami rządu Botswany, które zmierzają do wprowadzenia całkowitego zakazu polowań dla trofeów w tym kraju. Wcześniej, w marcu bieżącego roku, rząd wprowadził całkowity zakaz polowań w pasie 25 km od wszystkich parków narodowych i rezerwatów przyrody. Dr Lindsey skrytykował poczynania rządu, które preferują organizację fotograficznych safari nad działalnością łowiecką, wskazując, że 74 proc. wszystkich terenów związanych dotychczas z działalnością łowiecką nie generuje żadnych przychodów z tytułu fotograficznych safari.

Stwierdził ponadto, że z ekonomicznego punktu widzenia tego rodzaju rządowe plany zakończą się katastrofą ekonomiczną, gdyż działalność związana z fotograficznym safari nie może się powieść na terenach, które nie zapewniają wystarczającej liczby atrakcji, wyrażanej między innymi odpowiednim zagęszczeniem zwierzyny. Dr Lindsey przypomniał, że 95 proc. wszystkich niełowieckich przychodów z turystyki przyrodniczej w Botswanie generowanych jest przez parki narodowe Chobe i Okavango, gdzie zwierzyna koncentruje się w liczbie zapewniającej powodzenie działalności związanej z turystyką fotograficzną.

Przypomniał także wyniki badań ogłoszone w 2009 roku na temat skutków dla środowiska jakie związane są z tego rodzaju turystyką. Ich autor – dr Larry Patterson – wykazał w nich jednoznacznie, że model turystyki oparty o fotograficzne safari jest w dłuższej perspektywie szkodliwy dla środowiska naturalnego.

Zdaniem dr. Lindseya wprowadzenie zakazu polowań będzie skutkowało przestawieniem się na produkcję rolną związaną przede wszystkim z hodowlą bydła, a tym samym doprowadzi do narastających konfliktów z farmerami w kwestii strat spowodowanych przez drapieżniki. Z drugiej strony trudno oszacować jakie szkody wywoła zjawisko kłusownictwa, którego wzrostu należy się również spodziewać.

Aleksander Taras / fot. wikipedia.org

w-obronie-raju-02 w-obronie-raju-03 w-obronie-raju-01

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię