Wielki finał

Dziewiąta edycja programu „Ożywić pola” miała rekordową frekwencję i przyniosła kilka niespodzianek.

Kampus SGGW w Warszawie gościł blisko 500 dzieci, nauczycieli i myśliwychW historii naszego programu na podium nie było jeszcze debiutanta – zmieniła to szkoła z Krzcięcic. Laur zwycięzcy przypadł jednak szkole z Pogalewa Wielkiego, która w kolejnych edycjach zawsze była na podium, ale nigdy na pierwszym miejscu.

Blisko pięćset dzieci, nauczycieli, myśliwych i gości honorowych przybyło 21 czerwca do auli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiej­skiego na warszawskim Ursynowie, by uczestniczyć w wielkim finale dzie­wiątej edycji programu „Ożywić pola”. Jak nigdy dotąd pojawiły się na tej uroczystości delegacje wszystkich 35 laureatów, łącznie z przedszkolakami ze Stronia Śląskiego, leżącego aż przy polsko-czeskiej granicy w Sudetach, oraz z uczniami Zespołu Szkół Spe­cjalnych z Zielonej Góry.

Warto podkreślić, że kilka zarzą­dów okręgowych PZŁ dofinansowało przyjazd szkół ze swoich okręgów, a niemal w każdym wypadku takiego wsparcia udzielały laureatom pro­gramu koła łowieckie. Grupa dzieci ze szkół, którymi w tegorocznej akcji opiekował się Zbigniew Skowronek z krakowskiego Koła Łowieckiego „Leśnik”, przyleciała – w nagrodę – samolotem z Krakowa!

Radosna SGGW

W efekcie uczelniany kampus Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, a zwłaszcza okolice budynku nr 23, gdzie znajduje się aula, w której wręczaliśmy nagrody, pełne były dziecięcej wrzawy i radości. Nawet wyjeżdżające o trzeciej nad ranem na warszawską uroczystość maluchy nie traciły animuszu i z zacieka­wieniem uczestniczyły w wielkim finale.

Wrażenie na uczniach, ale także dorosłych, robiła atmosfera miejsca tegorocznej uroczystości. Uczniowie mogli zobaczyć na własne oczy, jak wygląda nowoczesna aula na wyższej uczelni i w jakich warunkach dzisiejsi studenci zdobywają wiedzę. Podczas finału kilkakrotnie wracało życzenie, by większość z nagradzanych dzieci mogła kiedyś także studiować w takich warunkach. Mówił o tym m.in. dr Marek Balcerak z Wydziału Nauk o Zwierzętach, dzięki któremu mogli­śmy gościć laureatów „Roku bażanta” w tak fantastycznym miejscu. Ser­decznie dziękujemy władzom uczelni za udostępnienie budynku!

Gwar i radość – to też warto podkreślić – towarzyszyły dzieciom z nagrodzonych szkół także podczas obiadu, który zafundował tegorocznym laureatom Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego, przy czym warto powiedzieć, że było to nie lada przed­sięwzięcie pod względem logistycz­nym. Mimo że stoliki były ustawione  na większości korytarzy wokół auli (a także w samej wydziałowej stołówce i na świeżym powietrzu), pięciuset miejsc oczywiście nie było i trzeba było wydawać obiad na raty, ale – jak mówili wszyscy – „i tak świetnie smakowało”.

Łzy Maciejowic

Jak zwykle nie zabrakło łez podczas naszej uroczystości. Były to jednak łzy prawdziwej radości. Wilgotne oczy miała – już tradycyjnie, bo jej szkoła po raz kolejny zwyciężyła w kategorii szkół ponadpodstawowych – Marta Kujawa, nauczycielka koordynatorka z Publicznego Gimnazjum im. ks. Grze­gorza Piramowicza w Maciejowicach.

Warto w tym miejscu dodać, że Maciejowice wręcz zachwyciły komisję konkursową liczbą działań przeprowadzonych w „Roku bażanta” – było ich aż 124! Innymi słowy, biorąc pod uwagę, że dziewiąta edycja trwała od marca 2015 roku do maja 2016 roku, z przerwami na ferie zimowe i let­nie wakacje, w każdym tygodniu nauki maciejowickie gimnazjum organizowało programowe zajęcia.

Ale nie tylko liczba podjętych działań zwróciła uwagę jurorów. W sprawozda­niu i na stronie internetowej prowadzo­nej przez Maciejowice widać było bardzo rozbudowaną współpracę z Kołem Łowieckim „Bóbr” z Warszawy i koor­dynatorem Tomaszem Szozdą. Uznanie wzbudził udział uczniów w wydarze­niach organizowanych przez myśliwych, którzy prowadzili edukację zarówno w maciejowickiej podstawówce, jak i w miejscowym przedszkolu.

Triumf Pogalewa

Do mokrych oczu przyznała się też, tuż po uroczystości, koordynatorka ze Szkoły Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Pogalewie Wielkim Beata Tłuczek. Razem z myśliwym Zbigniewem Pawlusem świętowała tym razem wyjątkowy sukces. Pogalewska podstawówka zawsze znajdowała się w pierwszej trójce laureatów kolejnych edycji naszego programu „Ożywić pola” i w punktacji jest absolutnym liderem, jednak nigdy wcześniej nie udało jej się wspiąć na najwyższy stopień podium. Nawet koordynatorzy programu powta­rzali, że nad Pogalewem wisi jakieś fatum, które nie pozwala uczniom tej szkoły zdobyć złoty medal.

Tym razem okazało się, że determina­cja i systematyczne, skuteczne działanie prędzej czy później muszą przynieść zwycięstwo. Pogalewo miało – jak zawsze – mnóstwo działań, w tym rozbudowane działania w terenie, co zawsze punktu­jemy najwyżej. Jurorzy zwrócili jednak uwagę także na wiele nowatorskich pomysłów, w tym bardzo ciekawie pro­wadzoną stronę internetową, a także dzia­łania w sferze „odpadowej”, za co były w tej edycji dodatkowe punkty.

Szkoła Podstawowa im. Janusza Kuso­cińskiego bardzo mocno akcentowała w swoich akcjach głównego bohatera tegorocznej edycji – począwszy od szuka­nia bażantów w środowisku po odnajdy­wanie bażanta w sztuce, numizmatyce, filatelistyce i oczywiście w literaturze. Bardzo ciekawie pokazała także w swoim sprawozdaniu historię tzw. dużej remizy, założonej jeszcze w 2005 roku, w pierw­szej edycji naszej akcji, i jej rozbudowę realizowaną w „Roku bażanta”.

Nowicjusze gonią

Niespodzianką tegorocznego finału były także wysokie miejsca, jakie w ostatecznej klasyfikacji zajęły szkoły startujące w naszym konkursie po raz pierwszy. Od wielu edycji powtarzała się sytuacja, że szkoły startujące pierwszy raz zwracają na siebie uwagę, ale nigdy wcześniej nie przedarły się do pierwszej dziesiątki. W tej edycji mamy aż dwie takie szkoły! Absolut­nym zaskoczeniem dla nas było jednak zajęcie drugiego miejsca w kategorii podstawówek przez niedużą szkołę w Krzcięcicach pod Sędziszowem, gdzie koordynatorem z ramienia koła był Jerzy Szwaczka, a wśród nauczycieli główną koordynatorką Ewa Cem­brzyńska, równocześnie dyrektor tej placówki.

Srebrny medal – jak najbardziej zasłużony! – dla debiutanta to ewe­nement, z którego, jako organiza­torzy akcji „Ożywić pola”, bardzo się cieszymy. Liczymy, że zachęci to kolejne „nowe” szkoły do przystą­pienia do następnych edycji programu, a „stare” szkoły zdopinguje do dalszego doskonalenia ich pomysłów na realiza­cję kolejnych akcji.

Wracając do sukcesu nowicjuszy. Bardzo niedaleko za Krzcięcicami, bo na wysokim siódmym miejscu, sklasyfikowana została inna pod­stawówka obecna po raz pierwszy w akcji „Ożywić pola” – z Pogwiz­dowa Nowego, a w pierwszej dwudzie­stce laureatów znalazł się także Zespół Szkół Publicznych w Łęknicy, gdzie akcję realizowały – uwaga! – wyłącz­nie pierwszaki.

Premia za wytrwałość

Wracając do weteranów naszego pro­gramu – nie tylko złoty medal Pogalewa Wielkiego był dowodem, że w „Ożywić pola” warto startować systematycznie, przez kolejne lata. Swój ważny sukces odnotowała Szkoła Podstawowa nr 2 im. Batalionów Chłopskich w Żołyni z okręgu rzeszowskiego. Po latach i kolej­nych edycjach, kiedy Żołynia zajmowała pozycje w pierwszej bądź w drugiej dzie­siątce, ale nigdy na podium, tym razem nauczycielka Lucyna Dudek, koordynu­jąca działania od pierwszej edycji, dopro­wadziła swoich uczniów do brązowego medalu. Znakomite osiągnięcie!

Znamienne, że wśród laureatów „Roku bażanta” z pierwszej dziesiątki dominują właśnie szkoły z doświad­czeniem w programie: m.in. zwycięzcy poprzednich edycji Szkoła Podstawowa im. M. Konopnickiej w Leszczynie Szlacheckim, która tym razem zajęła czwarte miejsce i dosłownie „otarła się” o podium, czy Gimnazjum im. prof. Władysława Nehringa w Kłecku, od lat albo zwycięzcy, albo – jak tym razem – zdobywcy srebrnego medalu.

Warto w tym kontekście podkreślić dobre lokaty i znakomitą pracę innych „weteranów”, takich jak: Szkoła Pod­stawowa im. Marii Skłodowskiej-Curie w Antolce, Zespół Szkół Samorządowych im. Kazimierza Wielkiego w Kowalu czy zdobywcy dziesiątego miejsca ex aequo: Szkoły Podstawowej nr 1 im. Stanisława Jachowicza z Oddziałami Integracyjnymi w Bełchatowie i Szkoły Podstawowej im. Juliana Tuwima w Lipinkach.

Łączy nas… przyroda

Najważniejsze w naszym programie – co podkreślano podczas czerwcowego wielkiego finału – to fakt, że dzięki programowi „Ożywić pola” i zakładaniu remiz śródpolnych pogłębia się wiedzę przyrodniczą wśród młodzieży, ale także dorosłych. Jak mówił gość finału – sekre­tarz stanu w Ministerstwie Środowiska Paweł Sałek – to, co powinno łączyć nas wszystkich w działaniu, to przyroda i dbałość o zachowanie środowiska natu­ralnego w jak najlepszym stanie. Minister zwrócił też uwagę, że akcja ma kapitalne znaczenie dla pokazywania prawdziwego obrazu łowiectwa jako działania przyja­znego dla środowiska i zachowania rów­nowagi między populacjami zwierzyny.

Także z tego powodu – jako organi­zatorzy programu „Ożywić pola” – nie zamierzamy i NIE MOŻEMY zawiesić tego ważnego programu na kołku. 21 czerwca w auli SGGW w Warszawie zapowiedzieliśmy w związku z tym, że kolejna, dziesiąta, a więc jubile­uszowa edycja będzie… „Rokiem gęgawy”. Najbardziej ucieszyli się z tej informacji zapewne myśliwi i nauczy­ciele z zachodniej Polski, gdzie gęgawa jest często spotykanym gatunkiem.

W całym kraju można jednak wypatrzyć gęsi podczas wiosennych i jesiennych migracji. Oczywiście regu­lamin kolejnej edycji zostanie tak skon­struowany, że brak gęgawy w otoczeniu szkoły nie przeszkodzi w działaniach. Niezmiennie głównym celem akcji będzie edukacja i zakładanie remiz.

Mirosław Głogowski
ogólnopolski koordynator programu „Ożywić pola”
fot. Andrzej Wierzbieniec, Adam Nieścioruk

Prawie 500 uczniów, nauczycieli i myśliwych oraz gości honorowych uczestniczyło w wielkim finale „Roku bażanta” w połączonych aulach Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie Jak nigdy dotąd pojawiły się na finale „Roku bażanta” delegacje wszystkich 35 laureatów, łącznie z przedszkolakami ze Stronia Śląskiego, leżącego aż przy polsko-czeskiej granicy w Sudetach Program „Ożywić pola” nie mógłby funkcjonować, gdyby nie wsparcie sponsorów, dzięki którym redakcja „Łowca Polskiego” mogła przekazać nagrody laureatom konkursu. Dla najlepszych w „Roku bażanta” 100 latarek ufundowała firma Led Lenser, którą reprezentował jej przedstawiciel na Polskę Jerzy Konecki Jak mówił gość finału – sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Paweł Sałek – to, co powinno łączyć nas wszystkich, to przyroda i dbałość o zachowanie środowiska naturalnego w jak najlepszym stanie. Minister Sałek zwrócił też uwagę, że akcja ma znaczenie dla pokazywania prawdziwego obrazu łowiectwa Przedszkole Samorządowe w Mełnie już po raz drugi znalazło się w ścisłym finale programu „Ożywić pola” Beata Trocha (z lewej), koordynatorka „Roku bażanta” w Gimnazjum im. prof. Zbigniewa Nehringa w Kłecku, odebrała nie tylko srebrny medal za drugie miejsce w kategorii szkół ponadpodstawowych, ale też puchar za najlepszą stronę internetową w dziewiątej edycji naszego programu Wśród laureatów „Roku bażanta” z pierwszej dziesiątki dominują szkoły z doświadczeniem, w tym zwycięzcy poprzednich edycji. Dotyczy to m.in. Szkoły Podstawowej im. M. Konopnickiej w Leszczynie Szlacheckim, która tym razem zajęła czwarte miejsce i dosłownie „otarła się” o podium Miłym zaskoczeniem było zajęcie drugiego miejsca w kategorii podstawówek przez nowicjusza w konkursie, niedużą szkołę w Krzcięcicach pod Sędziszowem W pierwszej dwudziestce laureatów znalazł się także – startujący w programie po raz pierwszy – Zespół Szkół Publicznych w Łęknicy, gdzie akcję realizowali wyłącznie pierwszoklasiści. Na zdjęciu nagrody wręczają delegacji szkoły poseł Urszula Pasławska oraz prezes NRŁ Andrzej Gdula

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017