Wiosenna baranina

Baranina i jagnięcina to mięsa zbliżone jakością do dziczyzny. Podobny jest też sposób przyrządzania – najpierw poddajemy mięso procesowi dojrzewania, a później je marynujemy. 

W wielu potrawach baranina mieszana jest z dziczyzną, co nadaje potrawom wyjątkowy smak.

Jeszcze przed wojną, szczególnie na Kresach Wschodnich Rzeczy­pospolitej, jednym z najwyżej cenionych mięs była baranina. Nie sposób wyobrazić sobie szlacheckiego dworu i wielkanocnego śniadania bez pieczeni jagnięcej i wędlin z tego nie­zwykle delikatnego mięsa.

W Polsce z baraniną postępowano zwykle tak jak z dziczyzną (mięsem muflona, sarniną, mięsem jelenia czy daniela) i podawano ją „po myśliwsku”. Mięso starannie obieramy z tłuszczu i zalewamy zalewą octową na co naj­mniej dobę. Comber, udziec jagnięcy lub młodą baraninę z kością – po wyję­ciu z zalewy – solimy. Potem szpikujemy słoniną lub nastrzykujemy świeżym roztopionym masłem. Pieczemy zgodnie z zasadami: najpierw krótko w bar­dzo wysokiej temperaturze, a później pod przykryciem w niskiej, polewając masłem i kwaśną śmietaną. Następ­nie mięso należy wytrybować, pokroić na porcje, ułożyć w żaroodpornym pół­misku i zalać ostatecznie doprawionym sosem z pieczenia z wysokoprocentową śmietaną i przyprawami (koniecznie z czosnkiem). Przed podaniem dopro­wadzić do wrzenia. Najbardziej smakuje z buraczkami i ziemniakami purée. […]

Cały tekst w kwietniowym numerze „Łowca Polskiego”

Grzegorz Russak / fot. iStock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter