Wizerunek i komunikacja

Rozmowa z Piotrem Jenochem, nowym przewodniczącym Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego.

Został pan powołany na łowczego krajowego w momencie, który wielu myśliwych określa mianem „najtrudniejszego czasu”, w jakim znalazł się Polski Związek Łowiecki w ciągu 95 lat swojego istnienia.

– Nie oceniałbym obecnej sytuacji tak mocnymi słowami. Polski Związek Łowiecki przeżywa dzisiaj faktycznie czas niełatwy, związany z niezrozu­mieniem przez część społeczeństwa naszej roli w procesie ochrony przy­rody. Sytuację komplikuje w dodatku fakt, że politycy poszukują nowych ram prawnych dla funkcjonowania łowiectwa w Polsce. Bądźmy jednak uczciwi – w naszej przeszłości były już podobne zawirowania. W latach trzydziestych XX wieku, notabene na łamach „Łowca Polskiego”, auto­rzy skarżyli się na ataki ekologów na myśliwych. Mało kto pamięta, że w 1959 roku minister leśnictwa i przemysłu drzewnego nadawał PZŁ statut, wskutek czego doszło do kon­fliktu między myśliwymi a ówczesną władzą. W 1971 roku w tym samym resorcie powstał projekt noweliza­cji ustawy łowieckiej. Chciano wtedy wyłączyć wszystkie tereny leśne z obwodów łowieckich i ograniczyć wielkość obwodów do minimum 500 hektarów. Dopiero interwencja władz związku u premiera Piotra Jaroszewi­cza przerwała te prace. Pamiętam też scenę z lat dziewięćdziesiątych, kiedy idąc z grupą myśliwych przez wieś, słyszałem nieprzychylne okrzyki pod adresem polujących. W tym samym czasie miały miejsce bardzo poważne próby przeprowadzenia komercjali­zacji łowiectwa. Głośno mówiło się o likwidacji PZŁ. To też były trudne chwile dla polskich myśliwych, ale z perspektywy czasu wydaje się, że tylko wzmocniły naszą organizację. Mam głęboką nadzieję, że teraz rów­nież tak będzie.

Jak z perspektywy łowczego krajowego wygląda obecna sytuacja?

– Wprowadzono nowe rozwiąza­nia do ustawy Prawo łowieckie, które – z pomocą Ministerstwa Środowiska – trzeba będzie wdrożyć, oby jak naj­sprawniej, jak najmądrzej i z pożyt­kiem dla polskiego łowiectwa. Od tego zależy, czy wszystkie środowiska działa­jące wokół przyrody – a więc myśliwi, rolnicy oraz leśnicy – zbudują formułę trwałej współpracy. Z góry też zakła­dam, że jeśli obecne prawne rozwią­zania w niektórych dziedzinach okażą się nieskuteczne czy niekorzystne, to pojawi się inicjatywa nowych kroków legislacyjnych. Dochodzą mnie sygnały o trudnościach związanych z nowym systemem szacowania szkód. Na razie trzeba jednak realizować prawo, które nas wszystkich obowiązuje. […]

Paweł Gdula / fot. Ministerstwo Środowiska.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter