Włośnica na talerzu

Dziczyznę należy badać wyłącznie metodą wytrawiania, bo tylko ona jest w stanie wykryć wszystkie gatunki włośni.

wlosnica-01

Dziczyznę należy badać wyłącznie metodą wytrawiania, bo tylko ona jest w stanie wykryć wszystkie gatunki włośni. Do czasu pozytywnego wyniku warto powstrzymać się ze spożyciem wątróbki, bo również ona może stanowić zagrożenie. W wypadku stwierdzenia choroby mamy obowiązek dołożyć wszelkiej staranności, aby zakażone tusze i patrochy zostały w całości zutylizowane.

Włośnica – nazywana rów­nież trychinozą – to groźna choroba odzwierzęca wywoływana przez pasożyty z grupy nicieni. Choroba ta towarzyszy czło­wiekowi niemal od zawsze. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 422 r. p.n.e. i dotyczą masowych zachoro­wań wśród Kartagińczyków w czasie wojny z Sycylią, co rzekomo miało przesądzić o wyniku konfliktu. Po raz pierwszy jako jednostka chorobowa opisana została w 1863 roku na tere­nie zaboru pruskiego, gdzie w 1879 roku po raz pierwszy wprowadzono nakaz badania mięsa wszystkich świń i dzików.

Ponieważ włośnie mają szeroki krąg żywicieli, choroby tej nie są w stanie zatrzymać żadne bariery. Obecnie sklasyfikowanych mamy 8 gatunków włośni, z których największe znacze­nie odgrywa włosień kręty Trichinella spiralis. Należy on do nielicznej grupy nicieni, u których zarówno larwy, jak i dorosłe osobniki rozwijają się w organizmie jednego żywiciela. Mimo dość powszechnej opinii, że wyłącznym rezerwuarem włośni są dzikie i domowe ssaki mięsożerne oraz wszystkożerne, w ostatnich latach włośnica stwierdzana była również u zwierząt roślinożernych, w tym ssaków morskich i ptaków. Do czasu pozytywnego wyniku badań tuszy dzika należy powstrzymać się ze spożyciem wątróbki, bo również ona może stanowić zagrożenie.

W środowisku naturalnym podsta­wowym źródłem zakażeń włośniem są zwierzęta drapieżne, a zwłaszcza lisy, u których stwierdzane są dość często i występują w liczbie od kilku do kilku­nastu procent zbadanych tusz. Istotne znaczenie w rozprzestrzenianiu choroby odgrywają również gryzonie, włącznie z naszym rodzimym bobrem, i chociaż badania wskazują na mniej intensywne występowanie u niego włośnia, nie wolno tego bagatelizować.

Na Łotwie przeprowadzono nie­dawno badania mięsa upolowanych bobrów – na 182 sprawdzone próbki w jednej z nich wykryto występowa­nie larw włośnia Trichinella britovi. Naukowcy podkreślają, że wprawdzie stanowi to zaledwie 0,5 proc., ale w raporcie wskazują na wyjątkową liczebność larw w badanej próbce (5,92 larwy na 1 gram mięsa). […]

lowiec-12-2016-web3

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Marian Flis / fot. Shutterstock

wlosnica-02 

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017