Zabójcze upały

Okazuje się, że gorące lato może zabić więcej bażantów niż mroźna i śnieżna zima.

Badania biologów łowieckich potwierdzają, że jeśli chcemy mieć dużo bażantów, to nasze działania nie powinny się koncentrować na zimowym dokarmianiu, lecz na tworzeniu siedlisk i sterowaniu presją ze strony wszystkich drapieżników.

Sierpień to miesiąc, w którym intensywnie myślimy o kacz­kach. O bażantach przypo­minamy sobie co najwyżej w drodze na stanowisko, kiedy spod nóg wyrwie nam się stadko młodych bażantów, a nasze myśli na chwilę przeniosą się do października, kiedy wyruszymy w pole z wyżłami.

Myślę, że niewielu myśliwych zaprząta sobie głowę refleksją o tru­dach, jakie muszą pokonać bażanty latem. W naszej świadomości funkcjo­nuje obraz lata jako czasu przyrodni­czej sielanki. Tymczasem lipiec i sier­pień to miesiące, w których samice są w bardzo złym stanie fizycznym. Lęgi stanowią dla nich wyjątkowe wyzwanie energetyczne, z pewnością nie dojadały podczas gniazdowania, a teraz zajmują się wodzeniem piskla­ków. W sumie w tym okresie ich masa ciała spada nawet o 30 proc. Dlatego właśnie wśród kur możemy w tym czasie zaobserwować więcej upadków niż zimą!

Wbrew pozorom bażanty latem nie mają lekko. Ich największym proble­mem jest termoregulacja. Nie mają gruczołów potowych, przez co zwy­czajnie się nie pocą. W ich wypadku ochładzanie organizmu polega na szybkim oddychaniu oraz trzepo­taniu skrzydłami – niestety, wymaga to dodatkowej energii, a przy szcze­gólnie wysokich temperaturach może okazać się niewystarczające… […]

Cały tekst w sierpniowym wydaniu „Łowca Polskiego”

 

Andrzej Chojnowski / fot. iStock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter