Zjeść renifera

Święty Mikołaj wraz ze swym reniferowym orszakiem grasuje w placówkach handlu wielkoformatowego już od listopada.

Klienci mają wydać jak najwięcej na prezenty. Komercyjna otoczka świąt sprowadziła Boże Narodzenie do poziomu komercyjnego profanum. Postanowiłem od tego tym razem uciec, wybierając odległy buddyjski kraj. Jak się jednak okazało, od renifera nie ma ucieczki.

Piszę do Państwa te słowa wcze­snym rankiem, choć u Was jeszcze noc głęboka. Wentylator leniwie kroi powietrze, wspomagając jego mieszaniem niewydajny klimaty­zator. Dżungla Gór Słoniowych kipi wilgocią. Kochają ją za to nie tylko figu­rujące w nazwie masywu dziko żyjące słonie indyjskie, których jest tu najwięk­sze skupisko w całej Azji, lecz również tygrysy, niedźwiedzie, węże, pijawki oraz małpy przeróżne, z arcyrzadkim gibonem czapnikiem na czele.

Owe góry są niejako przedłużeniem pasma jeszcze większego i dostępnego trudniej, Gór Kardamonowych mia­nowicie. […]

Cały tekst w styczniowym numerze „Łowca Polskiego”

Robert Makłowicz / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter