• Nowy sezon z „Łowcem”
    Nowy sezon z „Łowcem”
  • Przyroda w kadrze
    Przyroda w kadrze
  • Złote kości
    Złote kości

Zmienne humory

Jak panie postrzegają swych polujących małżonków? W Dniu Kobiet dedykujemy naszym o wiele lepszym połowom pełne humoru opowiadanie Kazimierza Winklera.

opowiadanie--pan

Kazimierz Winkler – „Zmienne humory”

– Witaj, Ziutka! Wieki cię nie widziałam!
– Magda! Ślicznie wyglądasz! Ubyło ci z dziesięć lat!
– Ale jeszcze zostało tyle, że zupełnie wystarczy… Wierz mi, te tysiące spraw, kłopotów odbierają humor i zdrowie. A wszystko na mojej głowie.
– No a mąż?
– Tadeusz? On zwala na mnie wszystkie kłopoty i w każdej wolnej chwili gna z kumplami do swojego ulubionego lasu. I tak jest od lat.
– A czy ty myślisz, że u mnie jest inaczej? Kochana, ja mojego męża widuję tylko wtedy, jak musi w domu podgotować łeb rogacza albo byka. Albo oczyścić broń po powrocie z polowania.
– Jakbym to widziała! Zamyka się wtedy na klucz? Bo mój Tade­usz…
– Oczywiście! Nie wolno mu przeszkadzać pod żadnym pozorem, grozi, że nie odpowiada za siebie! To całe szaleństwo z tą bronią. Sto szmatek, watek, wyciorów, buteleczek, tubeczek, zwariować można. Pieści się z tą bronią jak…, nie, to naprawdę nienormalne.
– Moja Ziutko, któż może cię lepiej zrozumieć ode mnie. Ja mam przecież identycznie to samo. W całym domu cuchnie padliną, bo jak jeden łeb wychodzi z sagana, to już czeka następny.

Wszędzie porozrzu­cane podarte skarpety, zabłocone kalosze, szaliki, torby, stołki, troczki. Raz znalazłam w zupie nabój, czeską czwórkę, przysięgam ci!
– To mają być te wielkie kłopoty? Żartujesz chyba, Magda!… Posłuchaj, raz w życiu kupiłam sobie w butiku nocną koszulkę, paryską, z batystu, mówię ci puszek, mgiełka w kolorze zmierzchu, kosztowała majątek… I Żulik natychmiast ją pożarł. I oblizywał się jeszcze.
– Chwileczkę… Kto to jest Żulik? Chyba nie mówisz o waszym synku?
– Żulik to jest pies myśliwski mojego męża. I nawet nie mogłam mu przylać, bo Janek powiedział, że psa nie wolno denerwować. Pies myśliwski może się potem psychicznie załamać i stracić na przykład ochotę do aportu. Mój pies musi jeść to, na co ma rzeczywiście ochotę, powiedział. A jeśli on ma właśnie ochotę na twoją koszulę to trudno, kupię ci nową, powiedział.
-I kupił chociaż?
– Owszem, flanelową, w purpurowe tulipany. Ciepła, praktyczna i niedroga. Nawet Żulik nie ma na nią ochoty.
– My to mamy szczęście! Kto nam kazał wybierać sobie na mężów akurat myśliwych?
– No tak, tak, ale bądźmy sprawiedliwe. Kiedy Janek – rzadko, bo rzadko, ale jednak – przywiezie mi piękną lisią skórkę, to na jakiś czas wybaczam mu wszystko, co wycierpiałam przez tę jego maniacką pasję.
– Nie wiem jakie skórki przywozi twój mąż, ale obiło mi się o uszy, że w jego obwodzie lisy są dosyć nędzne. Nie ma tam już prawie bażantów czy kuropatw to i lisy mizerne.
– Moja Magdo, nie wiem, skąd masz takie dziwne informacje, ale muszę ci powiedzieć, że ostatni lis, jakiego dostałam chyba tydzień temu, to prawdziwy czarno-rudy olbrzym, krzyżak. A kita to mu się w ogóle nie kończy! Cud natury!

– Próbuję ci wierzyć, moja Ziuto, choć w gruncie rzeczy wydaje mi się…
– Nie sądzisz chyba, że koloryzuję. Mój mąż, który jest doświad­czonym, znakomitym myśliwym, twierdzi…
– Mój mąż, który jest nie tylko doświadczonym i wybitnym myśli­wym, ale i łowczym naszego koła, zna zupełnie przypadkowo tereny twojego męża i wie dobrze, jaki tam jest stan zwierzyny. I uważa, że wasze koło prowadzi rabunkową gospodarkę, wydaje pieniądze na wszy­stko, tylko nie na dokarmianie zwierzyny, a członkowie… On ich nazywa mięsiarzami. Nie wiem nawet, co to znaczy, ale podejrzewam…
– Wybacz, ale nie interesuje mnie, co twój mąż sądzi o kole Janka, ani co ty podejrzewasz. I chyba będzie lepiej, jeśli…
– Ja też myślę, że będzie lepiej …
– Żegnam panią.
– Żegnam. I niech się pani ubierze w niedzielę do kościoła w tego nadnaturalnego lisa. Będzie dużo śmiechu.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 May 2017

    • 15 May 2017

    • 13 May 2017

    • 12 May 2017

    • 11 May 2017

    • 10 May 2017

    • 9 May 2017

    • 8 May 2017

    • 7 May 2017

    • 7 May 2017