Arsenał z Norymbergi

0
132

Szczęśliwy jak dziecko w sklepie z cukierkami – mawiają Anglosasi, by zobrazować czyjąś niewyobrażalną radość. Fani broni myśliwskiej podobne emocje przeżywają rokrocznie odwiedzając odbywające się w Norymberdze targi IWA. W tym roku nie brakowało intrygujących nowości od Browninga i Blasera.

Zauroczyły mnie nowe odmiany świetnych konstrukcji. Maral Reflex i BAR Mk3 Reflex to broń specjalnie przegotowana do strzelań dynamicznych (z tym że pierwsza jednostka to jednotakt, a druga sztucer samopowtarzalny). Sztucery dysponują integralnymi kolimatorami typu otwartego, z podświetlanym punktem wielkości 2 MOA. Oznacza to, że na dystansie 50 metrów czerwona kropka przesłania tylko 3 cm.

Pozwala to na skuteczne strzały nawet do niewielkiego celu, np. lisa. Urządzenie jest wodoodporne i wolne od błędu paralaksy – wbrew temu, co się powszechnie sądzi, standardowe kolimatory mają paralaksę usuwaną tylko na konkretnym dystansie, np. 40 metrów. Jedenastostopniowy system regulacji natężenia umożliwia precyzyjne ustawienie punktu. Jeśli zapomnimy wyłączyć sprzęt, nie ma problemu – kropka zgaśnie sama po 3 godzinach. Kolimator jest osadzony bardzo nisko, co sprawia, że prowadzenie celu jest wręcz intuicyjne.

Większa precyzja strzału

Zarówno Maral Reflex, jak i pochodzący z tej samej stajni BAR Mk3 Reflex mają kanelowane i kute na zimno lufy, które zostały pozbawione mechanicznych przyrządów celowniczych. Zamek (sprawdzony od 1966 roku w milionie wyprodukowanych egzemplarzy) oparty jest na siedmiu mocnych ryglach zaporowych. Zaryglowanie następuje w lufie. Dwuczęściowe łoża mogą być wykonane z tworzyw sztucznych wysokiej klasy (sygnatura BAR Mk3 Reflex Composite CF HC i Maral Reflex Composite CF HC) lub orzecha włoskiego (BAR Mk3 Reflex Hunter). BAR jest oferowany także w odmianach dla strzelców leworęcznych (LH).

Sztucer Maral wykorzystuje zamek jednotaktowy, jeden z najszybszych systemów przeładowania stosowany w broni powtarzalnej. Konieczność odciągnięcia rączki zamkowej po każdym strzale może jednak dekoncentrować mniej doświadczonego strzelca. […]

Cały tekst w majowym numerze “Łowca Polskiego”

Marek Czerwiński