fot. Alamy

Blaski i cienie medali

0
318

Nadchodzi czas, w którym, chcąc minimalizować konflikty, będziemy zmuszeni – w niektórych łowiskach – do redukowania liczebności jeleni.

Strzelamy coraz więcej medalowych trofeów! Jednocześnie liczebność jeleni prawdopodobnie osiągnęła najwyższy poziom w historii. Pseudoekolodzy wzywają do zaprzestania polowania, a rolnicy do wystrzelania „szkodników”. Pewne jest jedno – nadchodzi czas, w którym, chcąc minimalizować konflikty, będziemy zmuszeni – w niektórych łowiskach – do redukowania liczebności jeleni.

Prezentacja najmocniejszych tro­feów – zdobytych w poprzednim sezonie – prowokuje kolejny raz do dyskusji o tym, w jaki spo­sób powinno się kształtować popu­lację jeleni. Każdy myśliwy chciałby polować w łowisku, w którym zdo­bycie medalowego trofeum nie sta­nowi problemu. Jest to możliwe, ale wymaga dużo cierpliwości i przezwy­ciężenia problemów, niestety nie tylko lokalnych.

W toczącej się od wielu lat dyskusji spieramy się nie tylko o zasady selek­cji, ale również o wielkość populacji. Poważnym problemem jest redukcja szkód – zarówno tych powstających w uprawach rolnych, jak i leśnych. Tem­peratura rozmów wzrasta wprost pro­porcjonalnie do liczebności jeleni i dzi­ków, która w ostatnich dziesięcioleciach znacząco się podniosła.

Powodów szybkiego przyrostu jest kilka. Prawdopodobnie głównym są zmiany zachodzące w rolnictwie, ale nie bez znaczenia jest również całkowita przebudowa drzewostanów. Dzięki temu nasze łowiska zapewniają coraz więcej schronienia i pożywienia. Nasza opieka przez ograniczanie procederu kłusownictwa jest również niebagatelna, choć nie można przedstawić jej w liczbach.

Lasy i pola po zakończeniu drugiej wojny światowej były praktycznie puste. Jeszcze w latach siedemdziesiątych ubie­głego wieku w wielu obwodach jeleń był rzadkim gościem. W 1968 roku w całym kraju odstrzelono jedynie 10 tysięcy jeleni. Z dzisiejszej perspektywy może się to wydać niewiarygodne, ale pojemność naszych łowisk w tamtych czasach Janusz Sikorski (ówczesny wice­dyrektor odpowiedzialny za łowiec­two w ministerstwie leśnictwa) określał na zaledwie 33 tysiące. W rocznikach „Łowca Polskiego” z tamtych lat znaj­dziemy artykuły, w których wzywał myśliwych do ograniczania populacji jeleni i dzików. Minęło prawie pięćdzie­siąt lat i… […]

Cały tekst we wrześniowym numerze “Łowca Polskiego”

Paweł Gdula / fot. Alamy, Shutterstock. Opowiadania zebrał Wacław Matysek.

Reklama