fot. Shutterstock

Bogini z rugerem

0
211

Gdyby artysta rzeźbiarz chciał przedstawić boginię łowów i szukał modelki, byłaby to niezła kandydatura. Niki Tate jest 29-letnią prawniczką z Dallas i – od prawie 12 lat – dianą. Jej łowiecka przygoda rozpoczęła się na ran­czu wuja w południowym Teksasie, kiedy po raz pierwszy wzięła do ręki łuk. Z początku polowała na jelenie białoogoniaste, a z czasem również na pióro. I właśnie te ostatnie łowy odpowiadają jej najbardziej.

Diana jest obecna w mediach społecznościowych, gdzie prezentuje swoje łowieckie sukcesy, lecz przede wszystkim tłumaczy powody, dla któ­rych poluje. Trzeba przyznać, że robi to skutecznie, skoro na pewnym popularnym fotograficznym serwi­sie społecznościowym ma ponad 22 tysiące polubień.

– Razem z mężem polujemy dla dziczyzny – wyjaśnia. – Nasze zdo­bycze sami obielamy, a następnie dokonujemy ich rozbioru na części konsumpcyjne. Jeżeli nie możemy zagospodarować całej dziczyzny, to resztę przekazujemy organiza­cjom charytatywnym, z przeznacze­niem dla bezdomnych. Staramy się oddawać strzały, po których zwie­rzyna pada w ogniu i dlatego wciąż doskonalimy nasze umiejętności strzeleckie.

Do polowania na kaczki i gołębie wybiera półautomatyczną śrutówkę kalibru 12, na jelenie – Rugera .270, a na drapieżniki – AR-15. Niemal każdy weekend w sezonie spędza polując na pióro, ale zostawia też sobie trochę czasu, by strzelić jelenia. Największy, jakiego do tej pory upo­lowała, pozwolił wyżywić jej rodzinę przez niemal pół roku.

W mediach społecznościowych Niki Tate wyjaśnia, że polowanie służy również ochronie bioróżno­rodności oraz utrzymaniu populacji zwierzyny na poziomie akceptowa­nym m.in. przez rolników. Aktywność diany przysporzyła jej popularności wśród zwolenników aktywnych form spędzania czasu na łonie przyrody, ale pojawiły się także nieprzychylne komentarze, a nawet groźby śmierci. Niki nie przejmuje się jednak interne­towym hejtem i konsekwentnie robi swoje.

– Szczycę się tym, że szanuję świa­topogląd innych, nawet gdy jest mi on całkowicie obcy – zaznacza. – Poluję dla zdobycia pożywienia, dla towa­rzystwa, w celu regulowania popula­cji zwierzyny i jeszcze z wielu innych istotnych dla mnie powodów. Potra­fię uszanować wartości ważne dla innych, ale oczekuję również sza­cunku dla mnie. Jestem kim jestem i nie zamierzam się zmieniać.

BM

Reklama