fot. arch. Łowca Polskiego

Buszujący w trzcinie

0
112

Pasję psów myśliwskich, pracujących jako płochacze i dzikarze, można poznać po skłonności do przetrząsania szuwarów. Im większa pasja, tym chętniej w nich buszują. Jedne psy robią to bez żadnego szkolenia, a inne trzeba do tego przyuczyć.

Wraz z obniżaniem się stanu wód gruntowych powstaje coraz więcej miejsc porośniętych trzciną, która daje zwierzynie doskonałe schronienie. Można spotkać tam lisy, jenoty, bażanty, dziki, jelenie, sarny, a jeśli w środku jest woda, to bytują tam również dzikie kaczki i gęsi. Zatem w trzcinowiskach można polować właściwie z psem każdej rasy.

Latem i wczesną jesienią polujemy na ptactwo wodne, a więc nie pora­dzimy sobie bez porządnego aportera, któremu niestraszny jest żaden teren. W praktyce większość kaczek spada w szuwary, ewentualnie w wysokie trawy na łące. Zatem od początku powinniśmy uczyć psa przynosze­nia aportów z takich właśnie miejsc. Oczywiście główne treningi trzeba przeprowadzać przed polowaniem, aby podczas prawdziwych łowów pies wiedział, czego od niego wyma­gamy i był jak najlepiej do tej pracy przygotowany.

Zrozumieć komendę

Pierwszym krokiem zachęcają­cym czworonoga do wchodzenia w trzciny jest rzucanie w nie apor­tów. Dobrze jeśli są to przedmioty z przywiązanymi skrzydełkami dzi­kiej kaczki, ponieważ ich odwiatr zachęca psa do większej wytrwałości w poszukiwaniu.

Drugim etapem jest rzucanie apor­tów w chwili, kiedy uczeń nie patrzy. Róbmy to, gdy …[…]

Cały tekst we wrześniowym numerze “Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski / Kynologia

Reklama