fot. Shutterstock

Chore dziki

0
1392

Pięć lat myśliwi, rolnicy oraz służby weterynaryjne walczą z afrykańskim pomorem świń, ale choroba rozprzestrzenia się na nowe tereny. Trwa szeroko zakrojona akcja depopulacji, a rząd wydaje kolejne przepisy w zakresie zwalczania wirusa i będzie płacił myśliwym za każdego odstrzelonego dzika.

Badania naukowców w Hiszpanii – gdzie walka z ASF trwała kilka dzie­sięcioleci – wskazywały na sukcesywne postępowanie cho­roby w kierunku zachodnim. Już w tamtym czasie naukowcy wymie­niali pięć kluczowych dróg szerze­nia choroby. Pierwszą było legalne przemieszczanie trzody chlewnej ze stref objętych zakażeniem. Drugą – przemieszczanie różnego rodzaju produktów pochodzenia zwierzę­cego z zapowietrzonych stref. Kolej­nym czynnikiem był nielegalny obrót wieprzowiną oraz dziczyzną. Czwarty czynnik to środki trans­portu, które przemieszczają się mię­dzy strefami, a dopiero jako ostatni wskazali migracje dzików!

Obecnie prowadzone badania w różnych krajach europejskich wykazały również inne wektory wirusa, które cały czas są bagate­lizowane, ponieważ uwaga służb weterynaryjnych najczęściej skupia się wokół dzików, depopulacji oraz bioasekuracji. Tymczasem oprócz bezpośrednich zagrożeń znamy już pośrednie drogi transmisji wirusa ze środowiska do chlewni. Najczę­ściej są nimi ściółka wykorzysty­wana w gospodarstwach oraz pasza dla zwierząt. […]

Cały tekst w styczniowym numerze “Łowca Polskiego”

Marian Flis

Reklama