fot. Shutterstock

Comber dobry na wszystko

0
380

Głębia smaku szlachetnej dziczyzny, a do tego aromat czosnku niedźwiedziego i wędzonej papryki… Tak, warto poświęcić czas na przygotowanie obsuszanej jeleniej polędwicy. Z kieliszkiem dereniowej nalewki tworzy małżeństwo doskonałe.

Głodem nas nie wezmą! Z tą optymistyczną wieścią spieszę do Was, drodzy Czytelnicy, w czasie niepewności, gdy sklepowe półki pustoszeją, a rodacy robią zapasy niczym na wojnę stuletnią. W takiej sytuacji nic tak nie uspokaja, nic tak nie koi zszarganych nerwów, jak przygotowanie – w zgodzie z tradycją – znakomitej i zdrowej wędliny z najszlachetniejszego z mięs – z dziczyzny. To prawda, że na wszystko co dobre trzeba w życiu poczekać.

Zatem obsuszanej polędwicy z jelenia nie będziemy mogli skosztować od razu, ale zapewniam, że nasza cierpliwość zostanie wynagrodzona. Suszenie to jedna z najstarszych metod konserwacji mięsa, która wydobywa głębię jego smaku. Wspomnę tylko, że w XIX stuleciu w Południowej Afryce Burowie, niezrównani myśliwi i fantastyczni strzelcy (o czym boleśnie prze­konali się swego czasu Anglicy), przygotowywali w ten sposób swój słynny biltong. Wykorzysty­wali w tym celu m.in. …(…)

Cały tekst w kwietniowym numerze “Łowca Polskiego”

Jakub Wolski

Reklama