Debiut pilskiej strzelnicy

0
190

Po blisko czternastu latach do terminarza centralnych zawodów strzeleckich PZŁ powrócił Puchar Prezydenta Miasta Piły. W tegoroczne święto pracy do zmagań stanęło 102 strzelców.

Uroczystego otwarcia zawodów dokonał prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Pile Antoni Przybylski, który podkreślił, że dzięki zaangażowaniu władz miasta i myśliwych udało się po niespełna 15 latach odbudować ten przepiękny obiekt sportowy. W tracie rozpoczęcia strzelań głos zabrał również wiceprezydent Miasta Krzysztof Szewc, który życzył wszystkim startującym celnych trafień oraz udanej imprezy na nowo wybudowanej obiekcie.

– W tym dniu oprócz rozpoczęcia się zawodów, dokonano również otwarcia strzelnicy – mówi Marek Świerczek – instruktor z ZO PZŁ w Pile. Obiekt ten przez wiele lat należał do Wojskowego Klubu Sportowego „Sokół”, ale niestety pod koniec lat 90. strzelnica przestała istnieć. Dzięki zaangażowaniu władz Piły i środków pieniężnych z Unii Europejskiej udało nam się odbudować strzelnicę, która należy dziś do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Oprócz wieloboju myśliwskiego możemy tam trenować również konkurencje sportowe takie jak: skeet, trap i double trap. Można również postrzelać z broni małokalibrowej i pneumatycznej – podkreśla Świerczek.

Tegoroczny Puchar Prezydenta Miasta Piły był pierwszymi zawodami rozegranymi na nowej strzelnicy. Organizatorzy byli pełni obaw, czy wszystko się uda i czy strzelnica będzie działać. Na szczęście wszystko poszło dobrze. Po całodniowej rywalizacji, zawody wygrał reprezentant okręgu pilskiego Dariusz Czerwień, który uzyskał 489/500 punktów. Drugie miejsce z wynikiem 476/500 punktów zajął Juliusz Bialic z Gorzowa Wielkopolskiego. Trzeci był Andrzej Wenerski z Koszalina, który wystrzelał 475/500 punktów.

Dariusz Czerwień to jeden strzelców młodego pokolenia, który w ostatnich dwóch sezonach coraz częściej zajmuje wysokie lokaty w centralnych zawodach strzeleckich.

– Strzelectwem myśliwskim na dobre zająłem się w 2011 roku, choć myśliwym jestem od 2003 roku – podkreśla Czerwień. Wcześniej przez dwanaście lat uprawiałem strzelectwo sportowe w konkurencji skeet. Przez dziesięć lat byłem w kadrze narodowej, a na swoim koncie mam dwa rekordy Polski (juniorów 122/125 punktów i seniorów 124/125 punktów). Oprócz tego byłem trzykrotnym Mistrzem Polski w konkurencji skeet.

– Gdy zakończyłem karierę zawodniczą, postanowiłem strzelać wielobój myśliwski. Moim pierwszym nauczycielem był mój tata Józef, który wielokrotnie reprezentował nasz okręg na krajowych zawodach. Po dwóch latach treningów przyszły pierwsze sukcesy. W zeszłym roku udało mi się wygrać z wynikiem 491/500 punktów II rundę ligi strzeleckiej. Wygrałem też Puchar Łuczniczki, wystrzeliwując tam 484/500 punktów, z wynikiem 485/500 punktów zająłem czwarte miejsce w zeszłorocznych Finale Ligi Strzeleckiej PZŁ. To właśnie te trzy wyniki pozwoliły mi na zdobycie najwyższego wyróżnienia strzeleckiego czyli Złotego Wawrzynu z Diamentem.

– Tradycje strzeleckie i łowieckie przejąłem od mojego taty i wujka, z którymi poluje w Kole Łowieckim nr 23 „Ostoja” z Chodzieży. Na początku, ze względu na treningi nie miałem wiele czasu na polowania, ale teraz jest inaczej. Po skończeniu studiów na Wydziale Leśnym Akademii Rolniczej w Poznaniu, rozpocząłem pracę w Ośrodku Hodowli Zwierzyny Lasów Państwowych w Podaninie.

Wacław Matysek / fot. Radosław Napierała