fot. Shutterstock

Dziki Madryt

0
342

Dziki coraz chętniej i coraz liczniej zasiedlają obszary zurbanizowane. Nie­oficjalne dane na temat kontroli liczebności dzików na terenach stołecznych lasów mówią o licz­bie tysiąca osobników strzelonych w granicach administracyjnych War­szawy. Odpowiedź na pytanie, czy to dużo czy mało, zależy od fak­tycznej liczebności populacji tego gatunku. Tereny lasków, parków, ogródków działkowych, nieużyt­ków i obszarów chronionych stano­wią dla dzików znakomite ostoje, w zasadzie pozbawione presji myśli­wych i rolników oraz drapieżników.

Ile dzików pomieści miasto? Ciekawych i dość niepokojących informacji na ten temat dostarcza najnowszy raport komisji środo­wiska hiszpańskiej Wspólnoty Madryckiej, najmniejszego z sie­demnastu tamtejszych regionów autonomicznych. Ten najgęściej zaludniony i najbardziej zurbani­zowany region Hiszpanii jest trze­cim pod względem łącznej liczny mieszkańców, zajmuje powierzch­nię 8028 km2. Najnowszy raport tamtejszych służb stwierdza, że obszar ten zasiedla nie mniej niż 40 tys. dzików, a ich liczebność przyrasta w katastrofalnym tempie. Dotychczasowe odstrzały i odłowy okazują się niewystarczające – podczas gdy w sezonie 2011/2012 odłowiono i odstrzelono łącz­nie 3457 dzików, to w sezonie 2015/2016 poziom ten zwiększono do 5277 osobników, a w ciągu ostatnich pięciu sezonów zlikwi­dowano łącznie ponad 21 tys. dzików.

Taka liczebność znajduje swoje odzwierciedlenie w liczbie wypadków z udziałem dzików, i to nie tylko na drogach. Zwie­rzęta te zagrażają ludziom nie tylko bezpośrednimi atakami. Badania pokazują, że niemal połowa dziczej populacji autonomii jest dotknięta gruźlicą, co w czasach mody na nie­stosowanie szczepień ochronnych stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego.

(PG)

Reklama