fot. Shutterstock

Gołąbek z lasu

0
265

Potrawa kojarząca się z domową kuchnią
 może okazać się godna najbardziej wykwintnego przyjęcia. Wystarczy, że wieprzowinę zastąpimy dziczyzną, a ryż kaszą gryczaną białą niepaloną.

Nazwa dania pochodzi zapewne od ukraińskiego słowa hołubci. Są jednak i zwolennicy innej teorii. Otóż na dworach szlacheckich gołębie pieczono w liściach kapusty i serwowano
w całości na pięknie zdobionych paterach. Podpatrzyli to sprytni włościanie i stworzyli budżetową wersję potrawy, faszerując liście kapusty kaszami, ziemniakami i siekanym mięsem wieprzowym. W ten sposób powstało coś na wzór dania ze szlacheckiego stołu.

Dziś gołąbki przyrządzamy z liści białej kapusty i farszu
 z mięsa wieprzowego, ryżu bądź kaszy, z dodatkiem cebuli, czosnku i przypraw. Najczęściej dusimy
 je w sosie pomidorowym, ale bywają wersje smażone. Gołąbki zawładnęły całą Europą Środkową, ale nie tylko. Odbyły podróż za ocean i w Stanach Zjednoczonych mają swojego odpowiednika w postaci glubkis.

Potrawa jak żadna inna kojarzy się nam z domowymi obiadami. Momentalnie powracają wspomnienia z dzieciństwa. Babcine gołąbki były jedyne w swoim rodzaju – delikatne i soczyste, a jedliśmy je z ziemniakami i – dla odrobiny wyrazistości – z chrzanem. Jeśli jednak wieprzowinę zastąpimy mięsem dzika, a ryż kaszą gryczaną białą niepaloną, otrzymamy danie godne najbardziej wykwintnego przyjęcia.

Farsz możemy zawinąć w białą lub czerwoną kapustę, ale świetnie sprawdzi się też kapusta kiszona w główkach. Ja wybrałem włoską,
 a zrobiłem tak z trzech powodów: … […]

Cały tekst w czerwcowym numerze “Łowca Polskiego”

Tomasz Łagowski / Kuchnia myśliwska.

Reklama