Gościnny Tarnobrzeg

0
1672

Tydzień po pierwszych eliminacjach ligi strzeleckiej PZŁ odbyły się kolejne zawody z centralnego terminarza imprez strzeleckich. 

Tym razem 97 myśliwych z całego kraju spotkało się na strzelnicy ZO PZŁ w Tarnobrzegu, aby wziąć udział w XVI Tarnobrzeskim Pucharze Wiosny. Po uroczystym przywitaniu przybyłych strzelców i zaproszonych gości przez Jana Czuba łowczego okręgowego PZŁ w Tarnobrzegu, głos zabrał sędzia główny zawodów Wojciech Szymański. Mimo, że temperatura nie rozpieszczała, co chwilę zza chmur pokazywało się słońce. Organizatorzy zadbali o każdego zawodnika i gościa. Wszyscy mogli spróbować specjalnie przygotowanego na tę okazję specjałów kuchni myśliwskiej.

Oprócz dobrego jadła tarnobrzeskie zawody słyną również z losowania wśród zawodników wielu atrakcyjnych nagród, w tym pięknych kryształów. Warunkiem uczestnictwa w losowaniu jest obecność na zakończeniu zawodów.

– Dzięki temu strzelcy zostają u nas do samego końca imprezy – podkreśla Jan Czub.

W tym roku tarnobrzescy strzelcy okazali się nad wyraz gościnni i pozwolili wygrać kolegom z innych okręgów. Pierwsze miejsce w klasyfikacji otwartej po zaciętej dogrywce na kręgu myśliwskim zdobył Roman Smolarski z Kielc, uzyskując 478/500 punktów. Drugie miejsce zajął z tym samym wynikiem Rafał Radwański z Krosna. Trzeci był Maciej Mizerski z Lublina, który w sześcioboju wystrzelał 477/500 punktów.

Organizatorzy uhonorowali również najlepiej strzelających zawodników klasy powszechnej, gdzie pierwsze miejsce zdobył z wynikiem 471/500 punktów Artur Małecki z Krosna. Drugie miejsce, uzyskując 457/500 punktów, zajął Jakub Karnat z Tarnobrzegu a trzecią lokatę w klasie powszechnej zdobyła jedyna startująca diana Aleksandra Jamróz z Radomia, która wystrzelała 454/500 punktów.

Tegoroczny zdobywca tarnobrzeskiego pucharu jest myśliwym od osiemnastego roku życia.

– Do PZŁ wstąpiłem w 1981 roku – mówi Roman Smolarski. – Jak to często bywa, łowiectwem zaraził mnie mój ojciec, który był prezesem Koła Łowieckiego „Szarak” ze Słupi Jędrzejewskiej i znakomitym strzelcem. To on był moim mentorem łowieckim i trenerem strzelectwa. Gdy tylko zostałem myśliwym, często jeździłem z tatą na łowy na drobną zwierzynę. Z lubością polowałem na ptactwo, w szczególności na zlotach kaczek. Teraz, gdy nie mam już tyle wolnego czasu, każdą wolną chwilę spędzam na strzelnicy. Jest to dla mnie najlepsza forma relaksu po ciężko przepracowanym dniu.

– W swojej karierze strzeleckiej do największych osiągnięć zaliczam zdobycie wicemistrzostwa PZŁ w klasie mistrzowskiej, oraz wygranie z wynikiem 493/500 punktów zeszłorocznego Pucharu Warszawy. Ponadto byłem również w 2000 roku reprezentantem kadry PZŁ na Mistrzostwach Europy w Strzelaniach Myśliwskich w Sztokholmie, gdzie zdobyłem 12 miejsce w konkurencjach kulowych – mówi Smolarski.

– Obecnie przynajmniej raz w tygodniu staram się trenować strzelania myśliwskie. Uważam, że tylko regularne szkolenie jest jedynym sposobem osiągnięcia dobrych wyników, zarówno na zawodach, jak i polowaniach.

Wacław Matysek

 

Reklama