Graniczny dystans

0
43

To nieprawda, że trafienie lisa z odległości blisko 200 metrów należy do szczególnych wyczynów. Tak strzelać może wielu myśliwych!

Obserwuję łowców podczas przystrzeliwania broni od wielu lat. Wielu wciąż używa archaicznych celowników optycznych. Stałe lunety o krotnościach 4 czy 6 (zwłaszcza z siatką nr 1) nie nadają się do podejmowania strzeleckich wyzwań. Podobnie ma się sprawa z wszelkimi wynalazkami, w których „krzyż” w pierwszym planie zasłania połowę obrazu. Kwestia ta dotyczy głównie myśliwych w starszym wieku, młodsi nie są tak konserwatywni. Podświetlanie znaku jest potrzebne, nawet jeśli planu­jemy wyłącznie łowy dzienne.

Uważam, że pozorne przybliżenia rzędu 10–12× są optymalne do celnego strzelania na 150–200 metrów. Gdy rzecz dotyczy lisa, nie będzie błędem używanie krotności 14–18×. Siatka musi być bardzo cienka, by przesła­niała jak najmniejszy obszar celu. Wybór między krzyżem a kropką jest sprawą indywidualną. Ja preferuję centralną kropkę o wielkości poni­żej 1 cm/100 m. Dodatkowe znaki celownicze nie są niezbędne, chyba że planujemy polowania poza krajem, np. w wysokich górach.

Trening czyni mistrza

Myśliwi zbyt często posługują się nieodpowiednią czy zużytą bronią kulową. Wysłużony Mosin kalibru .308 Win. nie nadaje się do żadnych strzelań, nawet na dystansie 75 metrów. Na rynku jest tyle kapitalnych i niedro­gich semivarmintów, że nie ma sensu inwestowanie w broń przestarzałą kon­strukcyjnie. Wymiana lufy kosztuje tyle samo co nowy amerykański repetier. Ten ostatni musi strzelać precyzyjnie, bo w USA broń o kiepskich parametrach skupienia nie ma racji bytu. […]

Marek Czerwiński / fot. Shutterstock, iStock

dystans-01 dystans-02 dystans-03