fot. iStock

Iluzja płaskiego toru

0
568

Wielu naszych łowców ulega iluzji mocy i płaskiego toru. Myśliwi szukają naboju o wysokiej energii kinetycznej, do tego gwarantującego trajektorię porównywalną z promieniem lasera. Tylko czy taki nabój w ogóle istnieje? Czy poszukiwania super-amunicji mają sens?

Producenci broni i pocisków próbują utwierdzić nas w przekonaniu, że tylko ich precyzyjny sztucer i naj­nowszy nabój zagwarantują sukces podczas polowania. Hitem tego roku jest nabój 6,5 Creedmoor (6,5 CM). Znany od jedenastu lat, ale dopiero od niedawna preferowany przez woj­skowych i policyjnych snajperów. Za oceanem wszyscy kupują sztucery tego kalibru i przekonują, że jest ide­alny na jelenie. Tyle że jelenie wirgi­nijskie są sporo mniejsze od naszych.

Czy rzeczywiście jest to nabój przy­szłości? Bezsprzecznie 6,5 Creedmoor cechuje się wysokimi parametrami skupienia i dużym zasięgiem sku­tecznym. Prędkość naddźwiękową, a więc i celność, pociski zachowują nawet na odległości 1200 metrów. Inne zalety to niski impuls odrzutu (ok. 40% słabszy od .308 Win.) oraz odporność na wiatr boczny. Cenią go zwłaszcza strzelcy w konkurencjach Long Range. Wydaje się, że w naszych warunkach zacznie powoli wypierać skandynawski 6,5 × 55, natomiast w USA w pierwszej kolejności zde­tronizuje popularny .308 Winche­ster. W każdym razie kariera 6,5 CM ruszyła z kopyta. I dobrze, bo ten umiarkowany, świetnie dopraco­wany konstrukcyjnie nabój zasługuje na sukces.

Niszczyciel lunet

Młodzi myśliwi fascynują się amunicją Magnum. Ulegają modzie i wpływom Internetu. Twierdzą, że im mocniejszy i szybszy pocisk, tym lepszy. […]

Cały tekst w styczniowym numerze “Łowca Polskiego”

Marek Czerwiński