fot. Shutterstock

Inwazja szopów

0
352

Władze Madrytu rozwa­żają wprowadzenie nad­zwyczajnych środków w związku z inwazją szopów praczy.

Tamtejsze służby miejskie od kilku lat, coraz częściej wzywane są przez zaniepokojonych mieszkańców, któ­rym zwierzęta te dają się we znaki. Od kilku lat na terenie miasta prowadzony jest program odło­wów w pułapki żywołowne, który najwyraźniej nie przynosi pożąda­nych rezultatów. Zdaniem przyrod­ników, problem powoli wymyka się spod kontroli. Od czasu uruchomie­nia programu w 2003 roku, kiedy to schwytano dwie samice, do dziś z obszaru miasta usunięto łącznie 814 szopów.

Eliminowane osobniki są grun­townie badane. Okazuje się, że madrycką populację szopów cechuje wyjąt­kowo wysoki poziom skażenia patogenami i paso­żytami. Odse­tek osobników, u których stwier­dzana jest wście­klizna, nosówka, toksoplazmoza i gruźlica, a także liczne pasożyty zagrażające ludziom i zwierzętom jest niepo­kojąco wysoki. Dotyczy to nie tylko obszarów zurbanizowa­nych, ale również terenów położo­nych w bezpośrednim sąsiedztwie aglomeracji, przede wszystkim obszaru Południowo-wschodniego Parku Regionalnego zajmującego powierzchnię powyżej 31,5 tys. hektarów i stanowiącego rezerwuar populacji oraz bazę wypadową dla migracji do miasta.

Biorąc pod uwagę, że szopy są mistrzami adaptacji środowi­skowej oraz ich wszystkożerność a także plenność, w najbliższym czasie można oczekiwać eksplozji ich liczebności, co oznacza poważne zagrożenie epidemiologiczne.

Andrzej Chojnowski