fot. Wacław Matysek

Jak pomóc kaczce

0
245

Kto poluje, ten hoduje – głosi stare myśliwskie powiedzenie. Jeżeli nie chcemy, by polowania na kaczki odeszły do przeszłości, musimy działać na rzecz ptactwa wodno-błotnego, któremu zagrażają nie tylko drapieżniki, ale także melioracje, zasypywanie oczek wodnych i susza.

Pogarszające się z każdym rokiem warunki środowiskowe coraz bardziej negatywnie wpływają na populacje gatunków zwierzyny drobnej. Dotyczy to nie tylko terenów polnych, ale również obszarów wodno-błotnych. Błędnie prowadzone melioracje, zasypywanie wszelkiego rodzaju oczek wodnych, likwidacja zadrzewień czy zabór terenów pod zabudowę to jedne z wielu zagrożeń. Do tego dochodzą presja drapieżników – i to nie tylko lisa, ale także jenota, norki amerykańskiej czy szopa pracza – oraz susza.

Wiele oczek i bagienek wyschło, spadł poziom lustra wody w jeziorach, odsłaniając szuwary i czyniąc je jeszcze bardziej dostępnymi dla wszelkiej maści prześladowców. Przy niedużym nakładzie pracy można pomóc zwierzynie drobnej, a w szczególności kaczkom. Wystarczy tyko zadbać o istniejące tereny wodno-błotne. O ile budowa nowych zbiorników, ich odtwarzanie lub tworzenie zastawek na ciekach wodnych jest skomplikowana, wymaga znacznego nakładu środków i nie zależy od samych myśliwych, o tyle konstruowania i wieszania koszy lęgowych może się podjąć każde koło łowieckie w Polsce.

Najczęściej stosuje się te wypla­tane z wikliny, których koszt to około 50–70 zł. Stawiamy je na drewnia­nych żerdziach zabezpieczonych blachą lub rurami PCV, aby unie­możliwić wdrapanie się drapieżni­ków. Takie kosze są …[…]

Cały tekst w marcowym numerze “Łowca Polskiego”

Bartosz Krąkowski

Reklama