fot. GettyImages

Jasność w nocy

0
677

Na rynku optyki myśliwskiej dokonuje się rewolucja. Lunety z Chin czy z Filipin nie ustępują pod względem jasności tym produkcji renomowanych firm z Europy. Różnica w cenie jest natomiast ogromna.

Na dziki poluje się głów­nie w nocy. Są oczywi­ście polowania pędzone, ale olbrzymia więk­szość czarnego zwierza jest strzelana w warunkach gorszej widoczności – podczas pełni, przy zapadającym zmierzchu i o świcie. Na terenach, gdzie stwierdzono obecność wirusa ASF, można polować z celownikami noktowizyjnymi czy termalnymi, ale jest to sprzęt drogi. Dlatego też zde­cydowana większość łowców wciąż będzie się posługiwać klasycznymi celownikami optycznymi.

Jeśli ktoś szuka optyki jasnej w warunkach księżycowej nocy, może się decydować na sprzęt renomo­wanych producentów. Jeżeli kupimy celownik z dużą średnicą optyczną obiektywu (standard to 50–56 mm), nie ma problemu – już przy połówce księżyca można mieć realne szanse na sukces. Niestety, nasi łowcy nie są krezusami. Szukają więc głównie lunet ze średniej lub niższej półki cenowej, ale takich, które są stosun­kowo sprawne w nocy.

Obecnie optyka z Chin czy Fili­pin nie musi ustępować produk­tom z Europy czy USA. Aby jednak mogła stanowić realną konkurencję, musi być sporo tańsza. I jest, tylko czy za tym idzie dobra jasność? Czy pole widzenia jest szerokie (real­nie, bo w katalogach można napi­sać wszystko)? Czy mechanika jest powtarzalna, a lunety trwałe? W tym teście spróbujemy odpowiedzieć tylko na dwa pierwsze pytania. Oce­nimy optykę z przedziału cenowego do 2 tys. zł. […]

Cały tekst w grudniowym numerze “Łowca Polskiego”

Marek Czerwiński / fot. GettyImages.