fot. Andrzej Wierzbieniec

Jubileuszowa rewolucja

0
292

Rozmowa z łowczym krajowym Piotrem Jenochem na temat jubileuszu naszego związku i prac nad Statutem PZŁ.

Ogólnopolskiego Hubertusa w Pułtusku. Jak Pan Prezes ocenia wszystkie uroczystości związane z jubileuszem naszego związku, które odbywały się w cieniu nowelizacji prawa łowieckiego, konieczności skrócenia kadencji organów PZŁ i organizacji okręgowych zjazdów?

– Tradycyjne hubertusy są koń­cowym akordem naszego jubile­uszu, który tym razem zbiegł się ze 100-leciem odzyskania niepodle­głości. Dzięki temu mieliśmy dosko­nałą sposobność przypomnienia roli, jaką odegrali myśliwi w walce o wolną Polskę. Na zakończenie obchodów planujemy jeszcze zorgani­zowanie wystawy w gmachu Sejmu, która skupi się właśnie na tym aspek­cie naszej historii. Walka o niepod­ległość była akcentowana nie tylko podczas imprez ogólnopolskich, ale również na poziomie okręgów i kół łowieckich. Jestem przekonany, że wszystkie uroczystości przyczyniły się do promocji naszej kultury i trady­cji. Tak było między innymi podczas koncertu zorganizowanego w Łazien­kach Królewskich w Warszawie czy hubertusa w Pułtusku. Uważam jed­nak, że największy wpływ na pozy­tywny odbiór łowiectwa miały ini­cjatywy, które doskonale integrują lokalne społeczności. A to właśnie na nich powinno nam wszystkim najbardziej zależeć. Myślę tu szczegól­nie o budowaniu dobrych kontaktów z rolnikami. Zwłaszcza że znowelizo­wane prawo łowieckie generuje dys­kusję o przyszłości i funkcjonowaniu Polskiego Związku Łowieckiego.

Właśnie! Podczas naszych jubileuszowych spotkań myśliwi dużo częściej dyskutowali nie o naszej historii, ale o przyszłości! Jakie najważniejsze zadania stoją, Pana zdaniem, przed nami?

– Przed nami kolejne wyzwania związane z realizacją znowelizowanej ustawy, w tym podpisanie przez koła w 2020 roku nowych umów dzier­żawy obwodów łowieckich. Ta kwestia musi zostać doprecyzowana w naszym statucie, ponieważ to PZŁ występuje z wnioskiem o wydzierżawienie. Dla­tego musimy stworzyć transparentne, jasne i czytelne kryteria oceny kół i prowadzonej gospodarki. Przypusz­czam, że będziemy świadkami wielu konfliktów i musimy już teraz wypra­cować sposób ich rozwiązywania na poziomie okręgu, aby cały proces nie wywołał chaosu. Wbrew pozorom czasu mamy bardzo niewiele!

Czy zjazdy okręgowe przebiegają zgodnie z planem?

– Generalnie przebiegły w rzeczo­wej atmosferze. Delegaci zgłosili wiele uchwał zarówno w kwestii przyszłego statutu, jak i zmian, o jakie powi­nien walczyć związek przy kolejnych nowelizacjach naszej ustawy. Zreali­zowano również dwa najważniejsze punkty, jakie nałożyła nowa ustawa, czyli wybory delegatów na zjazd kra­jowy oraz członków nowej Naczelnej Rady Łowieckiej. Niestety w trzech okręgach nie ustrzegliśmy się przed błędami przy wyborze nowych człon­ków NRŁ. Zgodnie ze Statutem PZŁ wyboru należało dokonać spośród delegatów na zjazd krajowy, a nie okrę­gowy. Dlatego Zarząd Główny PZŁ wystąpił z zapytaniem do ministra środowiska, który zajął jednoznaczne stanowisko, że obowiązuje aktualny statut. Niestety tym samym nastąpił pat prawny, ponieważ uchwały okrę­gowych zjazdów może uchylić tylko zjazd krajowy, który powinna zwołać nowa Naczelna Rada Łowiecka. Tym­czasem jej nie ma! Wystosowaliśmy kolejne pismo do ministra i czekamy na jego stanowisko w kwestii dalszego procedowania. Inaczej przedstawia się sytuacja w okręgu warszawskim, gdzie przy wyborze członka NRŁ zabrakło kworum i przewodniczący zarządził przerwanie obrad.

Brak poprawnego wyboru czterech członków NRŁ blokuje tym samym rozpoczęcie prac nad nowym Statutem PZŁ?

– Ustawowy termin trzech miesięcy na uchwalenie statutu zacznie biec dopiero od momentu prawidłowego powołania nowej NRŁ, więc tutaj nie widzę żadnych zagrożeń, ale… Mam pełną świadomość, że należy przyspie­szyć tworzenie tego najważniejszego aktu, dlatego powołałem zespół, który ma za zadanie zebrać opinie od zarzą­dów okręgowych, kół łowieckich oraz myśliwych i opracować dokument, który będzie pomocny dla nowej NRŁ. Aby usprawnić pracę, stworzyli­śmy specjalny adres statut@pzlow.pl, na który prosimy wysyłać wszystkie propozycje. Mamy niepowtarzalny moment, żeby uchwalić nowy statut, w którym znajdą się postulaty, jakich od dawna domagali się członkowie naszego związku.

Rozumiem, że jest wola nie tylko dostosowania statutu do nowej ustawy, ale też gruntownego przebudowania naszej konstytucji?

– Konieczność zmian wynika wprost z ustawy, ale w ciągu ostatnich dziesięcioleci obserwowaliśmy nawar­stwianie się wielu problemów, które dzisiaj wymuszają radykalne zmiany. Musimy usprawnić nasze wewnętrzne prawo szczególnie tam, gdzie – jak pokazało życie – funkcjonuje ono źle! Choćby problem przyjmowania nowych członków w kołach. Coraz częściej słychać postulaty, aby to jedy­nie walne zgromadzenie miało kom­petencje przyjmowania do koła. Nie możemy, moim zdaniem, dłużej gene­rować konfliktów i utrwalać sytuacji, gdzie tracący poparcie wśród człon­ków koła zarząd przyjmuje hurtowo nowych popleczników. Mamy rów­nież problem z ograniczeniem praw obywatelskich w przypadku członków niemacierzystych. Ustawa wyelimi­nowała ten podział wobec organów Zrzeszenia, więc nie ma uzasadnie­nia dla dalszego rozgraniczania praw członków koła.

Czyli będzie można być prezesem lub łowczym w kilku kołach łowieckich?

– Jeżeli członkowie koła uznają, że taka osoba będzie właściwie wypełniać obowiązki i dostanie abso­lutorium, to nic nie stoi na przeszko­dzie, aby je wykonywała! Podobne rozwiązania funkcjonują w innych obszarach naszego życia, np. można być prezesem kilku spółek. Musimy pamiętać, że funkcjonujemy w okre­ślonej rzeczywistości. Zmienia się zarówno prawo, jak i nasz zwią­zek. Dla przykładu: przy tworzeniu poprzedniego statutu nie było pro­blemu majątku koła. On najczęściej nie istniał. Sytuacja się zmienia i dzi­siaj koła z niepokojem spoglądają na ewentualną jego utratę. Dlatego w tym przypadku również musimy wypracować zapisy, które nie będą budzić wątpliwości i zabezpieczą majątki kół.

Przed nami dyskusja, jakiej chyba nigdy jeszcze nie było, a dodatkowo musimy promować łowiectwo i wszystkim udowadniać, że skutecznie walczymy z ASF!

– Afrykański pomór to praw­dziwy egzamin, którego w obecnej sytuacji nie możemy oblać! Myśliwi muszą się zmobilizować i maksymal­nie zredukować liczebność populacji dzików w każdym łowisku! Rozpo­czyna się sezon polowań zbiorowych i wszyscy będą się nam bacznie przyglądać. Z jednej strony, pseudo­ekolodzy będą tropić wszelkie nasze uchybienia, a media nagłaśniać każdy wypadek. Z drugiej zaś, poli­tycy będą sprawdzać, czy sumiennie wykonujemy nałożone obowiązki. Przed nami niewątpliwie trudny czas i będziemy w szczególny spo­sób potrzebować pomocy naszego Patrona. Życzę więc koleżankom i kolegom, by święty Hubert wspo­magał ich podczas łowów, a Wasza nienaganna postawa świadczyła, że nie tylko kultywujemy bogate polskie tradycje, ale działamy na rzecz bioróżnorodności i ochrony zagrożonych gatunków.

Rozmawiał Paweł Gdula