fot. Shutterstock

Kłopot z piórem

0
31

Jednym z trudniejszych do pokonania problemów podczas nauki aportowania jest niechęć do podejmowania ptactwa z suchego pola.

Nie jest to problem rzadki i doty­czy praktycznie wszystkich ras psów. Nie wiadomo też, dlaczego niektóre czworonogi nie mogą przełamać się przed uchwyceniem pióra w kufę. Po prostu tak bywa i musimy wiedzieć, jak temu zaradzić.

Prawie normalne

Pamiętam, że pierwszy raz natkną­łem się na ten problemem jako kilkunastoletni chłopak, kiedy polo­wanie było jedynie moim marzeniem. Sąsiad myśliwy miał młodego wyżła, którego postanowiłem przygotować do polowania jak profesjonalista. Pies był posłuszny, miał dużo pasji i bardzo dobrze wystawiał. Aportował też świet­nie, ale głównie kije. Poszliśmy na polo­wanie i sąsiad strzelił spod klasycznej stójki jednego koguta. Wyżeł podbiegł do niego, obwąchał i… dalej popędził szukać żywych bażantów. Komplet­nie tego nie rozumiałem i wydawało mi się to niedorzeczne. Skoro pięknie nosił patyki, to dlaczego nie przyniósł bażanta? Mój „profesjonalizm” runął. Myślałem, że jestem pierwszym czło­wiekiem na świecie, który stanął przed takim problemem. Jednak od tamtej pory takich psów spotykałem i spoty­kam bardzo wiele.

Dość często zdarza się również, że pies przynosi kaczki z wody, a nie przynosi ich z lądu. Nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje, ale myślę też, że rozwiązanie tej zagadki nie jest tu najważniejsze. Wystarczy wiedzieć, że tak bywa i że można temu zara­dzić. Równie typowym problemem dotyczącym aportowania jest przy­zwyczajenie się do jednego czy dwóch rodzajów ptactwa. Na przykład pies nosi wyłącznie bażanty i kaczki, a nie chce aportować kuropatw, gęsi, łysek czy grzywaczy.

Dla uspokojenia wielu właści­cieli psów wyjaśnię, że wymienione problemy zdarzają się bardzo często i są do pokonania. […]

Andrzej Wilczopolski / fot. Shutterstock

shutterstock_462078862 shutterstock_62338441 shutterstock_63637441 shutterstock_87588538