fot. Shutterstock

Kontrowersyjne redukcje

0
342

Całkowite niezrozumienie potrzeby utrzymywania populacji zwierząt na określo­nym poziomie oraz wynikająca z tego konieczność odstrzałów redukcyjnych nie ograniczają się tylko do polskich dzików i walki z ASF. Organizacje ochroniarskie na Wyspach Brytyjskich w podobny sposób protestują przeciw odstrzałom redukcyjnym tamtejszych borsuków.

W niedawnym podsumowaniu minionego sezonu podano do wia­domości, że brytyjscy łowcy strze­lili w ubiegłym sezonie rekordową liczbę 32 tys. osobników. Oznacza to, że w programie walki z gruź­licą bydła, która rozprzestrzenia się między innymi za sprawą bor­suków, od startu programu w 2013 roku strzelono dotychczas łącznie ponad 67 tys. osobników. Prote­stujący nie chcą słyszeć, że każ­dego roku tytułem odszkodowań brytyjscy podatnicy płacą rolni­kom ponad 100 milionów funtów. Nie przemawia do nich również konieczność uśmiercenia zakażo­nych gruźlicą krów ani skala tego zjawiska – w 2017 roku doszło do około 33 tys. potwierdzonych infekcji wymagających utylizacji chorych osobników.

Przypomnijmy, że 10-letni pro­gram redukcji liczebności bor­suków prowadzony jest na 30 kluczowych dla hodowli bydła obszarach, a jego celem jest przy­najmniej 70-procentowa reduk­cja liczebności, mająca zapewnić istotne ograniczenie transmisji gruźlicy. Na pozostałych obszarach borsuki zachowują status gatunku chronionego.

(BT)