fot. Shutterstock

Kto chroni dzika

0
484

Afrykański pomór świń wciąż rozgrzewa media. W ostatnich tygodniach dziennikarze bombardowali społeczeństwo sensacyjnymi doniesieniami o rzekomej eksterminacji dzików, a ekoterroryści oczerniali myśliwych, próbując wmówić opinii publicznej, że chcemy strzelać do prośnych i prowadzących loch.

W dyskusji o wirusie ASF wciąż pojawiają się przekłamania i pomyłki. Dotyczy to szczególnie zamiennego stosowa­nia terminów: „wektor” oraz „rezer­wuar”. Oba sformułowania dotyczą dróg i możliwości szerzenia się cho­roby, jednak nie są tożsame. Rezer­wuarem każdego wirusa mogą być różne skażone elementy przyrody ożywionej i nieożywionej. Obecnie przyjmuje się, że głównym rezer­wuarem występowania wirusa ASF są dziki, co jest prawdą, ale…

Rezerwuar i wektory

Oprócz samych dzików i świń, a także ich mięsa i przetworzo­nych produktów, istotnym rezerwu­arem wirusa mogą być także ściółka w chlewniach, płyny ustrojowe oraz kojce i pomieszczenia, w których hodowano trzodę chlewną, a nawet pasza. Większość przypadków prze­noszenia wirusa ASF w kolejne miej­sca jest wynikiem karmienia trzody chlewnej resztkami kuchennymi oraz różnymi innymi odpadkami.

Z kolei termin „wektor” zare­zerwowany jest do opisu możli­wości transmisji wirusa na nowe obszary. Wektorami wirusa mogą być więc zarówno zwierzęta dzikie, jak i domowe, ale przede wszystkim jest nim czynnik ludzki wynikający z aktywności związanej z hodowlą świń oraz pozostałej działalności bezpośrednio lub pośrednio powią­zanej z tym działem produkcji rolniczej.

W tym kontekście szczególnie ważnym źródłem ekspansji ASF na nowe tereny są środki transportu poruszające się nie tylko lokal­nie w obszarach, w których wirus występuje lub występował. […]

Cały tekst w lutowym numerze “Łowca Polskiego”

Marian Flis / Polowanie i myśliwy.

Reklama