Kto jest bliżej natury

0
157

Podczas pobytu w Australii Andrzej G. Kruszewicz, polski ornitolog i podróżnik, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie, szerszej publiczności znany z ciekawych przyrodni­czych felietonów nadawanych w radiowej Trójce, spotkał pewnego farmera, od którego usłyszał coś z pozoru oczywistego, a jednak zaskakującego. Otóż człowiek ten, który nigdy nie rusza się z domu bez strzelby, zauwa­żył, że akceptacja dla łowiectwa rośnie wraz ze wzrostem odległości od centrum miasta. Ta myśl zainspirowała autora do napisania niezwykle dla nas pouczającego obszernego rozdziału mądrej i wciągającej książki „Hipo­kryzja. Nasze relacje ze zwierzętami”. Rozdział ten został poświęcony polowaniom.

Andrzej Kruszewicz zaznacza, że polowanie dla mięsa to najbardziej pierwotne oraz najuczciwsze podejście do łowiectwa. Mocno przy tym akcentuje, że rytuał łowiecki związany z pokotem wynika z szacunku do zwierza. Tego szacunku brak natomiast wielu oderwanym od natury kry­tykom łowiectwa, którzy wyrzucają do kosza niezjedzoną wędlinę, zapominając, że marnotrawią tkanki zwierzęcia, które kiedyś było żywe i zostało zabite dla naszych korzyści.

Pisząc o napięciach między mieszkańcami metropolii a myśliwymi, Kruszewicz wskazuje, że w dużych niemiec­kich miastach daje się słyszeć głosy wzywające, aby polo­waniem zajmowali się zawodowi myśliwi i aby zrezygno­wać z myśliwskiej tradycji. „Należy jednak przypomnieć, że chodzi o element narodowej kultury – komentuje autor. – Do jej zaprzepaszczenia nie będzie dążył ktoś, kto tę wieloletnią tra­dycję zna, a raczej ten, kto jej nie zna i nie chce poznać”.

Na mnie szczególnie mocne wrażenie wywarł jednak ten fragment: „Zjadacz świńskiej kiełbasy i wołowych steków szkodzi środowisku dużo bardziej niż zjadacz dziczyzny. Mieszczuch szkodzi przyrodzie w stopniu nieporównywalnie większym niż mieszkaniec wsi, a tym bar­dziej niż mieszkaniec leśniczówki. I wła­śnie ten mieszczuch najgłośniej krytykuje innych. Czy to ma zagłuszyć jego poczucie winy? Bo myśli zagłusza na pewno”.

Starożytna sentencja głosi: Sapere aude – miej odwagę być mądrym. Dziękuję panu Andrzejowi Kruszewiczowi, że tę odwagę w sobie znalazł. Jego książkę powinniśmy polecać wszystkim naszym znajomym, bo to najlepsza broń w walce z fanatyzmem.

Bartosz Marzec