fot. Kristofer Hansson

Kwadrans ze sztucerem

0
927

Zbliża się sezon polowań na rogacze i nadszedł czas, by rozpocząć strzelecki trening. Brak czasu czy wysoka cena amunicji to żadne usprawiedliwienie.

Wystarczy cykl krótkich ćwiczeń (kwadrans dziennie)! Skoncentrujmy się na suchym treningu, bo ten ogniowy ma tylko potwierdzić nasze umiejętności.

Pomniejszone tarcze kozła możemy umieścić na podwórku, w garażu, a nawet w… salonie. Wystarczą zdjęcia wydrukowane z Internetu. Oczywiście im większa odległość do tarczy, tym lepiej – z bliska część lunet nie wyostrzy obrazu celu. Tajemnica sukcesu tkwi w ustabilizowaniu postawy oraz regularnym ćwiczeniu. Naszym podstawowym zadaniem jest więc wypracowanie postaw strzeleckich i ich powtarzanie aż do znudzenia.

Najmniej kłopotu sprawia strzał z ambony lub zwyżki, pod tym wszakże warunkiem, że urządzenie łowieckie jest na tyle wygodne, by dało się podeprzeć łokcie. Warto dokonać przeglądu urządzeń, z których zamierzamy polować, i sprawdzić ich funkcjonalność. Czasem wystarczy przybicie jednej deski.

Sztuka improwizacji

Najlepszą stabilizację zapewnia postawa strzelecka leżąca z podpórką. Nie należy się obruszać, że tak się strzela tylko w wojsku. Oczywi­ście w terenie często przeszkadzają nam wysokie trawy czy brak dobrego kulochwytu. Ta ostatnia kwestia jest istotna, bo bezpieczeństwo musi stanowić priorytet. Jeśli jednak możemy zająć pozycję w otwartym polu (zwłaszcza na lekkim wzniesie­niu), pomocny okaże się dwójnóg. Nie myślę tu o zabawkach z plastiku. Dwójnóg powinien mieć możliwość znacznej regulacji długości i opory zapobiegające zapadaniu się w grunt. Ułatwi to strzelanie na zboczu czy miękkim terenie. Dwójnóg powinien dawać możliwość …(…)

Cały tekst w kwietniowym numerze “Łowca Polskiego”

Marek Czerwiński / Broń.

Reklama